Felietonyprzemek

Rok 2011 wg polskich blogerów

Felietonyprzemek

Rok 2011 wg polskich blogerów.

Coroczny przegląd podsumowań rocznych na polskich blogach muzycznych.

Brzydkie Słowo Na F

Zaczynamy od najlepszych płyt i od bloga Pawła Franczaka. Podobnie jak w zeszłym roku, metoda, wg której stworzył swoją listę, opiera się na przyznaniu trzem kryteriom estetycznym  (w skrócie- jakość, nowatorstwo, ładunek emocjonalny) trzech barw podstawowych (żółtej, czerwonej, niebieskiej). W momencie, gdy album spełnia kilka warunków na raz, przybiera barwę pochodną. Dzięki temu widzimy, że zeszły rok mienił się różnymi (muzycznymi) kolorami.

FURS

Skoro już w temacie płyt jesteśmy, to przenieśmy się na FURS i zobaczmy jak wg nich wygląda pierwsza dziesiątka 2011 roku. Jak wynika ze wpisu na pewnym portalu społecznościowym w minionym roku królowali u nich “biali Murzyni, elektroniczne repetycje i po prostu dobre mimo, że z UK’ piosenki”. Co się kryje pod tym tajemniczym stwierdzeniem, polecam do samodzielnego sprawdzenia.

Blog Łukasz Kuśmierza

Kolejna kategoria podsumowań, jakie się na polskich blogach pojawiły, to najlepsza piosenka roku. Kierujemy się więc na blog Łukasza Kuśmierza i sprawdzamy, co autor ma w tej kwestii do powiedzenia. Z przeszło pół setki kandydatek wybranych zostało 20, wśród których pojawiły się utwory m.in. Jamesa Blake’a, Radiohead czy też Muzyki Końca Lata.

Dirty Boots

Idąc dalej tropem piosenek, zaglądamy na blog Zwolniaka, który zaprezentował 30 ulubionych (przecież i tak wszyscy wiemy, że te wszystkie rankingi są mniej lub bardziej, ale jednak zawsze – subiektywne) piosenek zeszłego roku. W linku znajdziecie pierwszą piętnastkę.

Uchem w Nutę

Panowie w podsumowaniach dodali w tym roku nową kategorię – “Lożę VIP”. Chcąc przybliżyć inspiracje artystów, których w zeszłym roku przyszło im chwalić, poprosili trzech bohaterów sceny polskiej roku 2011 o wybranie trzech płyt, o których ich zdaniem warto wspomnieć. Nie zdradzę, jednak kim są ci artyści – kto ciekaw, niech zajrzy na bloga.

Ziemia Niczyja

“Dosyć wcześnie odkryłem, że mnie najszczególniej kręcą momenty. Sekundowe często drobiazgi, które pozwalają się z piosenką – a nawet całą płytą – zaprzyjaźnić”. I lista takich właśnie “momentów” pojawiła się na blogu Mariusza Hermy. Bo “najlepsze płyty rozpoznaje się po wielości ‘momentów’” (z komentarzy pod wpisem).

Polifonia

Nie mogło zabraknąć punktu widzenia Bartka Chacińskiego, szczególnie, że na muzykę zeszłego roku spojrzał on jeszcze z innej strony. A nawet z kilku, dlatego wyjątkowo pozwolę sobie na aż dwa linki do jego wpisów. W pierwszym wybrał najbrzydsze okładki płyt, na które patrząc nie sposób chyba zadać sobie pytania, gdzie artysta miał oczy (gust?)… Drugi to 11 uwag końcowych, czyli 11 zjawisk, które wg autora kształtowały 2011 roku w muzyce. A jeśli ktoś chciałby przejrzeć pozostałe podsumowania, to tu są zebrane odnośniki do nich.

Noise for Music’s Sake

Znaleźli się również tacy blogerzy, którzy postanowili, że żadnego rocznego rankingu robić nie będą. I trzeba przyznać, że ich argumentacja jest niestety dosyć słuszna. Ale cóż to byłby za rok bez muzycznych podsumowań…

Anna Wojciechowska