serart_-_serart.jpg Serart – “Serart”

Po 6 latach wokalista System of a Down  wraz ze swoim współpracownikiem zdecydowali się na re-edycję krążka, który na rynku tak szybko jak się pojawił, tak i znikł. I nie wynikało to z ogromnego popytu… Czy coś się więc zmieniło?

W muzycznym życiu Serja Tankiana oraz Arto Tunçboyaciyana na pewno. Pierwszy nagrał jeszcze dwa albumy z zespołem i jeden solowy (Elect the Dead), drugi kontynuował współpracę ze swą ormiańską grupą. Czy zmieniło się jednak coś w projekcie “Serart”? Planowany jest drugi album w bliżej nieokreślonej przyszłości, muzycy są zbyt zajęci innymi, więcej dla nich znaczącymi pomysłami.

W przypadku ponownego wydania płyty można zazwyczaj liczyć na jakieś ciekawe dodatki. Jak jest w tym przypadku? Dostajemy 2 remiksy, które pojawiły się już wcześniej na EPce. Czy warto więc kupić po raz drugi tę płytę? Nie. A jeżeli jeszcze tego nie słyszeliśmy? Ekhm….

Serart – “Facing the Plastic ”

Niemożliwe wydaje się określenie grupy docelowej. Za aksjomat możemy przyjąć: bezwzględnie wierni fani Tankiana, którzy kochają wszystko, co muzyk wyda, nawet jeżeliby to była kolaboracja z Tokio Hotel, będą zachwyceni. Nie tłumaczy to wiele. 16 (plus dwa remiksy) utworów to podróż przez różne gatunki muzyczne: Folk, rapcore (?), rock. Uznajmy, iż jest to muzyka eksperymentalna. Konserwatywni fani folku powiedzą: to jest za ostre. Fani ostrzejszego brzmienia, którzy czekali na replikę System of a Down, także będą zawiedzeni: za lekkie. Może lepszym pomysłem byłoby wydanie podwójnej EPki, która oferowałaby dwa różne gatunkowo koncepty? Słuchacze ceniący eklektyzm odrzekliby jednak: nie. Nie, nie bo nie, a nie bo tak. Bo tak, komplementarność jest mocnym atutem tego projektu.

Tankian kojarzony był ówcześnie prawie wyłącznie ze sceną ostrzejszego brzmienia. Z dzisiejszej perspektywy nie dostrzegamy w tym krążku nic dziwnego, muzyk przemyca elementy folkowe do utworów z coraz większą częstotliwością. Jego współpracownik jest kojarzony właśnie z bardziej etniczną sceną, wpływ Arto na Serja był widoczny już podczas pracy przy albumach System of a Down, do których dołożył zresztą Tunçboyaciyan swą cegiełkę.

Utwory w różnych językach, mnóstwo sampli, ale i minimalizmu. Nie każdemu się to spodoba, należy jednak zwrócić uwagę na wszechstronność Tankiana, który angażuje się w przeróżne projekty. O brak pomysłów nie można go oskarżyć. A to, który z nich jest najlepszy… Przy tak ekstremalnym zakresie pracy błędem byłoby wskazanie czegokolwiek.

Łukasz Stasiełowicz