Seznec Brothers – “Sediment”

sediment.jpg Seznec Brothers – “Sediment”Dwaj bracia z Annapolis w Marylandzie grali ze sobą od dziecka. Kiedyś jeden powiedział do drugiego: “A może byśmy tak nagrali płytę. Nie musimy jej nigdzie wydawać, zróbmy ją dla siebie”. Obydwaj byli dość zajęci, jeden mieszkał w Londynie i miał swój zespół, drugi studiował w Edynburgu i nagrywał sam. Na szczęście znaleźli trochę czasu i zrealizowali swój pomysł.

Nie wiem, czy na pewno wyglądało to dokładnie tak, jak wyżej. Niemniej jednak Yann i Cory Seznecowie nagrali wspólną płytę pod szyldem Seznec Brothers. Płytę, którą słyszało niewiele osób (żeby mieć jakiekolwiek pojęcie o ich “podziemności” wystarczy zajrzeć na last.fm, mają 17 słuchaczy) i która jest jednym z moich prywatnych odkryć tego roku.Bracia zagrali to, co im grało w duszy.

Byli wychowani w tradycji amerykańskiej muzyki, więc naturalnym było, że wyjdzie im płyta zakorzeniona w bluesie, folku, duchu Appalachów, mająca klimat muzyki pionierów, a przez to wiecznie aktualna. Nie użyli żadnych elektrycznych instrumentów. Najczęściej sięgali po banjo i gitarę, choć pojawiają się też przeszkadzajki, czy pianino. Piosenki pisali obydwaj, czasem razem, czasem osobno. Na warsztat wzięli też jedną tradycyjną melodię (“Down in the Willow Garden”) i piosenkę zespołu Cory’ego The Groanbox Boys (“Sea Bone Howl”).

Udało im się uzyskać sielankowy obraz amerykańskiej prowincji, bo słuchając tej płyty mam w głowie obraz zielonych pól, czystych jezior, małych, zadbanych miasteczek. Jednak ta sielankowość czasem jest pozorna, bo “Down in the Willow Garden” jest opowieścią o zabójstwie. W pozostałych piosenkach konsekwentnie tworzą sugestywne, choć mniej krwawe opowieści. W “My Boat” wcielają się w marynarzy, w “Trees” przyznają się do przywiązania do lasów. “Garden Place Quadrille” to z kolei instrumentalny utwór, który mógłby bez problemu trafić na ścieżkę dźwiękową filmu drogi.

“Sediment” koi i uspokaja, pozwala się na chwilę oderwać od stresów codziennego życia. I sprawia, że jeszcze bardziej chcę zobaczyć kontynent za Wielką Wodą.

Michał Wieczorek