Relacjeprzemek

Shigeto, Lord RAJA i Heathered Pearls w ramach World Wide Warsaw – relacja

Relacjeprzemek

Shigeto, Lord RAJA i Heathered Pearls w ramach World Wide Warsaw – relacja
Warszawa/24.02.2016

Miłość!

Po bardzo dobrym koncercie Andersona .Paaka i wieczorze z polskim rapem (Rasmentalism, Taco Hemingway i Sokół & Marysia Starosta) kolejnym  koncertem World Wide Warsaw był występ reprezentantów Ghostly International. Festiwal ponownie zagościł w Miłości, co z perspektywy widza okazało się bardzo trafionym wyborem.

Amerykańska wytwórnia wyeksportowała na klubową trasę po Europie trzech reprezentantów. Zaczął Lord RAJA. To, co pozostaje w  głowie po jego występie (a trzeba pamiętać, że w przypadku wszystkich trzech setów naturalną reakcją jest taniec, a nie analizowanie w skupieniu struktury show) to słyszalne zamiłowanie do cięcia, dawkowania krótkich, syntetycznych kompozycji. I sympatia do brzmień około hip-hopowych.

Po nim pojawił się Heathered Pearls. Dostarczył Miłości ciut więcej wykręconych, energetycznych kompozycji, ale też więcej mrocznych brzmień techno. Wszystko w proporcjach, które roztańczyły publikę i przygotowały świetny grunt pod ostatni tego wieczoru występ - Shigeto. Nie jestem pewna, w jakich kategoriach rozpatrywać ten występ, chcąc przedstawić go komuś, kto Shigeto nigdy nie słyszał. Napisać, że łączy elektronikę z żywą perkusją, to jak stwierdzić, że mewa to taki ptak. To połączenie brzmi (i wygląda) tak efektownie, że do dziś nie wiem, na ile w występie Shigeto jest improwizacji, a jaka jego część jest efektem koncepcji i treningu. Zdarzało się, że w przypływie zaskoczenia i podziwu dla perkusyjnych umiejętności komuś z publiczności wyrwało się bezwstydne “wow”. Innego rodzaju estetycznym doznaniem jest tropienie w występach i muzyce Shigeto jego jazzowych inspiracji – czasem słyszalnych na pierwszy rzut ucha, czasem ukrytych pod warstwą elektro-dźwięków. Fani hip hopu mogą zafundować sobie taką samą rozrywkę. Najlepsze w obcowaniu z Shigeto na żywo jest to, że wszystkie wspomniane wyżej tropy łączą się w jedną ścieżkę, która czasem wprawi słuchacza w taneczny, transowy ruch, a innym zatrzyma w skupieniu. I zupełnie nie odzwierciedla tego, co znajdziecie na płytach i EP-kach.

To zaledwie jeden z koncertów w ramach WWW. Przed nami jeszcze m.in. występy The Internet, Johna Talabota czy Kamp! (o szczegółach pisaliśmy tutaj).

Katarzyna Wojtasik