SOHN – “Tremors”

SOHN – “Tremors”
4AD/2014

Wstrząśnięte i zmieszane.

Przeglądając karty historii trzeba przyznać, iż wiele się pozmieniało w przemyśle muzycznym na przestrzeni ostatnich lat. Rozwój i dostępność technologii sprawiły, iż współcześni artyści dostali unikalną szansę uniezależnienia się od wielkich wytwórni i dotarcia do większej grupy odbiorców. Aby dać ujście swojej muzycznej kreatywności nie są już zmuszeni do korzystania z usług profesjonalnego studia i wynajętych muzyków, wystarczy im bowiem komputer, odpowiedni sprzęt wzbogacony o efekty dźwiękowe i cichy kąt do pracy.

Nie dziwi zatem fakt, iż w minionych kilku latach dało się zaobserwować wyraźny wzrost zainteresowania tworzeniem muzyki przez młodych, mniej lub bardziej doświadczonych muzyków. Singer-songwriterzy rosną niczym grzyby po deszczu, motywowani chłonnością alternatywnego rynku muzycznego, wizją samonapędzającej się reklamy w internecie czy też zwykłą chęcią podzielenia się swoją twórczością ze światem.

Na fali wspomnianego trendu powstał SOHN, czyli jednoosobowy projekt Christophera Taylora – producenta i artysty młodego pokolenia, który 8 kwietnia tego roku wydał swój debiutancki album “Tremors”. Płyta, za której produkcję odpowiedzialna była brytyjska niezależna wytwórnia 4AD, z miejsca zyskała sobie ogromną popularność, podbijając serca słuchaczy oraz co bardziej zawziętych krytyków. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bowiem SOHN na swój sukces pracował od co najmniej kilku lat. Począwszy od 2012 roku multiinstrumentalista sukcesywnie zamieszczał swoje utwory w internecie (w tym i pochodzący z “Tremors” utwór “The Wheel”), nakładem londyńskiej wytwórni Aesop wydał także swoją pierwszą EP-kę.

Album “Tremors” stanowi niewątpliwie ważny punkt w karierze SOHN, jest bowiem zapisem wewnętrznych zmian, jakie przeszedł Taylor na przestrzeni ostatnich kilku lat. Adekwatnie do tytułu płyty, artysta wstrząsnął swoim dotychczasowym życiem i wywrócił je do góry nogami: przeniósł się do Wiednia, zostawiając w rodzinnej Anglii swoje dawne, niesatysfakcjonujące “ja”; nabrał także pewności siebie i rozwinął się muzycznie.

Zapowiedzi owych przemian oraz odcięcia się od przeszłości doszukiwać się można w utworze “The Wheel”, który rozpoczyna się od niepokojących słów I died a week ago, there’s nothing left. Pomimo nieco depresyjnej warstwy lirycznej kompozycja utrzymana została w nastroju stosunkowo pogodnym. Energiczna elektronika i wyczuwalny radosny ton w głosie Taylora nie pozostawiają wątpliwości co do tego, iż artysta swoją metaforyczną śmierć przyjął ze sporym zadowoleniem.

Ta swoista ambiwalencja towarzyszy “Tremors” od początku do końca. Utwory skrajnie melancholijne, jak chociażby “Bloodflows”, “Paralysed” czy też tytułowy “Tremors” przeplatają się tu z elektro-popowymi hitami (“Artifice“). Co więcej, bipolarny charakter zauważalny jest również w obrębie pojedynczych utworów – żywy rytm wytworzony przez automat perkusyjny towarzyszy subtelnej ścieżce powstałej w oparciu o syntetyczne dźwięki i łagodny wokal Taylora. Ładunek emocjonalny, współczesne brzmienie oraz różnorodność zastosowanych gatunków (R&B, dubstep, ambient i elektronika, pop) zdecydowanie działają na korzyść płyty.

Rewolucję brzmieniową SOHN podsumować można słowami słynnej projektantki mody, Coco Channel: Jeśli myślisz, że dobrze wyglądasz, przed wyjściem z domu zdejmij jedną rzecz. Christopher Taylor w wywiadach przyznaje, iż kilka lat wstecz, jako osoba niepewna siebie i swojej twórczości, zwykł zawierać w utworach o wiele więcej pomysłów niż było to konieczne. “Tremors” stanowi pod tym względem odzwierciedlenie nowego, dojrzalszego oblicza artysty, bowiem w zawartych na albumie jedenastu kompozycjach muzyk zredukował do minimum zbędne ozdobniki  i idealnie wyważył ilość zastosowanych środków, czyniąc z płyty obowiązkowy “must have”.

Dorota Szubska