Relacjeprzemek

Świetny koncert. Woda gratis

Relacjeprzemek

Świetny koncert. Woda gratis
Wrocław/7.03.2012

dEUS w ODA Firlej

Przesłuchałeś ich płytę? Niby fajne, ale nic z niej nie zapamiętałeś? Nic nie urzekło cię szczególnie poza “Architect”? To właśnie powód, żeby pójść na ich koncert. Bo koncert brzmiał nieporównywalnie lepiej!

Belgowie z dEUS przyjechali do Polski na zaledwie dwa koncerty. Mimo braku intensywnej akcji plakatowania miasta, do wrocławskiego klubu Firlej ściągnęła naprawdę spora grupa fanów zespołu. Z własnych doświadczeń zauważyłam, że byli to zarówno przeciętnie znający materiał miłośnicy dobrej muzyki, jak i fanatycy, znający każdy tekst i każdą nutę we wszystkich piosenkach.

Zespól grał już w Polsce na Off Festiwalu w 2011 roku. To zapewne sprawiło, że świadomość Polski na temat zespołu znacząco wzrosła. A już na pewno świadomość tego, jak panowie grają na żywo. A grają… żywo! Pomimo, że brak było szczególnych zmian stylistyczno-muzycznych, wejść, wyjść czy solówek, całość brzmiała nieporównywalnie lepiej. Przestrzennie, żywo, energetycznie. To, co na płycie było jakby stłamszonym dźwiękiem, który jednym uchem wpadał, a drugim wypadał, na koncercie docierało do słuchacza wielopasmowo. Każdy dźwięk tworzył swoją odrębną całość, odrębne pasmo, a połączone w całość, niosły słuchacza w inną przestrzeń.

Do tego pląsający po scenie niczym tancerka z arabskiej nocy Mauro Pawlowski i charyzmatyczny wokalista, który natychmiast wkupił się w łaski publiczności… rozdając wodę. Bardzo dobry pomysł, w małym klubie bez okien, gdzie po pierwszej piosence temperatura i wilgotność powietrza podniosły się do tego stopnia, że miało się wrażenie, że sufit z każdym utworem schodzi niżej.

To właśnie powód, żeby pójść na ich koncert. Szkoda, że po koncercie we Wrocławiu i Warszawie, zespół nie ma na razie planów na odwiedzenie Polski.

Tekst + foto: Maria Grudowska