Szymon – “Tigersapp”

Szymon – “Tigersapp”
Eloper Music/2015

Radosne dźwięki na tle tragicznej historii.

Szymon Borzestowski to urodzony w Australii syn polskich emigrantów. Grania na instrumentach uczył się ze słuchu, szybko opanował m.in. saksofon, flet i pianino. Piosenki na płytę napisał w wieku 19 lat. I tu kończy się radosna część opowieści. Artysta w 2008 roku zachorował na depresję, a 4 lata później przegrał walkę z chorobą. Rodzina Szymona postanowiła pośmiertnie wydać jego twórczość.

Muzykę Szymona można określić jako połączenie elektroniki, popu i folku. Wbrew tragicznej historii jego krótkiego życia, “Tigersapp” to zbiór pozytywnych i radosnych kompozycji. Utwory, jakie znajdziemy na płycie są odprężające, a czasem wręcz hipnotycznie kojące.

Wyjątkowego brzmienia dodaje piosenkom wokal artysty – ciepły, łagodny, ale i ekspresyjny. Szymon miał predyspozycje do ciekawych harmonii oraz swobodnego, płynnego poruszania się wokół melodii. W kilku piosenkach nie znajdziemy słów, a jedynie wokalną linię, tworzącą dodatkowy instrument (“Zoo Story”, “Katyusha”).

Płytę “Tigersapp” otwiera “Golden”, z którego bije wręcz ciepło i słońce. Relaksujący nastrój pozostaje z słuchaczem prawie do ostatnich dźwięków na tym albumie. Warto wyróżnić niezwykle radosne “Locks”, w którym możemy usłyszeć m.in. flet czy tamburyn oraz mającą równie pozytywny wydźwięk singlową “Medusę”. Kolejne kawałki są zaaranżowane bardziej jazzowo. Znajdziemy w nich saksofon, mieszający się z elektronicznymi dźwiękami (“Katyusha”) oraz podkreślający wyluzowaną atmosferę fortepian, połączony z gitarą elektryczną i instrumentami dętymi (“Saigon”). Niektóre z nich odbiegają od głównego nurtu płyty, tworząc niespotykane, trudne do zaszufladkowania połączenia.

Krążek zamyka instrumentalny utwór “Polen”. To tutaj jedyna kompozycja, którą Szymon napisał podczas choroby. Możemy w niej usłyszeć inspirowane naturą dźwięki, co nadaje utworowi refleksyjny wydźwięk. To idealne zakończenie tego wydawnictwa, niosące ze sobą spokój, ukojenie, ale i smutek.

Szkoda, że nie będziemy mogli podziękować Szymonowi za to, co znalazło się na “Tigersapp”. Możemy jednak na chwilę odpłynąć w wykreowany przez niego piękny świat.

Angelika Plich