Aktualnościprzemek

The And prezentuje…

Aktualnościprzemek

The And prezentuje…

“Everything must go…” czyli longplay ujrzał światło dzienne.


Zespół The And wraca z debiutanckim LP. Drugim utworem promującym materiał, po “Fade in time” jest “I.D.N.C.U.” Podobne jak wcześniejsze, nowe wydawnictwo ukazuje się niezależnie i można je pobrać z platformy Bandcamp.

Tytuł albumu “Everything Must Go” to metafora amerykańskich garażowych wyprzedaży niepotrzebnych rzeczy. Samo hasło używane także w witrynach likwidowanych sklepów nawiązuje tu do twórczości i idei, które w zderzeniu z rzeczywistością stają się bezużyteczne, i należy je sprzedać niczym stary magnetofon. Dekadencki wyraz jest oznaką zamknięcia 1,5 rocznej pracy nad pisaniem i nagrywaniem piosenek. Zespół rozlicza się ze swojego magazynu i oddaje w ręce słuchaczy swój dobytek. To także pozytywne, lecz trzeźwe spojrzenie w przyszłość i otwarcie nowego rozdziału. Na albumie znalazły się nowe kompozycje, od taneczno-house’owych takich jak “Mirror Boy” – która zwraca uwagę na ulotność beztroskich rozrywek, po współczesne ballady, jak “Where Do We Have To Go?”, która stawia pytania o wpływ nowoczesnego modelu życia na twórczość Artysty. Na “Everything Must Go” znalazły się także utwory, które można było usłyszeć na żywo podczas koncertów w całej Polsce, oraz dwa numery ze pierwszej EP w nowych odsłonach np.”Crush Me” tym razem z wokalami Agi Brine.

W czasie nagrywania albumu zespół przeszedł wiele zmian. Do wokalisty Radka Rejsla i producenta Michała Kusha , dołączył Piotrek Rubik (gitarzysta Bulbwires i LemOn), zmieniła się też pisownia nazwy (wobec wcześniejszej The&).

Przy nagrywaniu “Everything Must Go” zespół starał się nadać piosenkom bardziej organiczny charakter przez dogrywanie żywych gitar, basów i perkusji. Na różnorodne brzmienie złożyła się fascynacja muzyką przełomu lat 80. i 90. oraz twórczość Davida Bowiego, Morrissey’a, czy Prince’a.

Źródło: materiały prasowe zespołu