♪ Touché Amoré – “Skyscraper”

Touché Amoré – “Skyscraper”

Zgrabnie o śmierci.

Touché Amoré to idealny przykład na to, że w nowej muzyce gitarowej ciągle jest miejsce na trochę świeżości. Zespół, który ma na swoim koncie trzy świetnie przyjęte albumy i przez amerykańskich krytyków uważany za jeden z ważniejszych tamtejszej sceny rockowej wraca z czwartą płytą “Stage Four”, która na rynku pojawi się 16 września. O ile cała twórczość grupy obracała się wokół wątków autobiograficznych i, jak to w grupach post-hardcorowych bywa, muzycy nie obawiali się mówić o swoich uczuciach, na nowym albumie przybiera to o wiele bardziej osobisty ton.

“Stage Four” odnosi się do czwartego stadium raka, który został zdiagnozowany u matki wokalisty grupy, Jeremy’ego Bolma. Album jest zapiskiem jego uczuć po jej śmierci i próby pogodzenia się z utratą kogoś tak bardzo bliskiego. “Skyscraper” z gościnnym udziałem Julien Baker zamyka tę płytę i chyba najbardziej w tym wszystkim uderza fakt, że Touché Amoré w tym utworze próbują podejść wyjątkowo spokojnie (jak na siebie) – zarówno pod względem melodii, jak i całej atmosfery. Bolm nie krzyczy, a śpiewa, co dla twórczości grupy jest raczej osobliwe. Zaś Baker dokłada delikatne partie wokalne budując przepiękną kompozycję, która swoim ciężarem uderza o wiele mocniej niż gdyby był to kolejny, około-punkowy utwór pełen gniewu.

Kuba Serafin