Trajano! – “Antropología”

Trajano! – “Antropología”
Marxophone/2014

Hiszpanie ostatnio coraz chętniej stawiają na gitary.

Po punkowych objawieniach – grupach Betunizer i Hielo en Varsovia, w Madrycie pojawił się kolejny ciekawy zespół. A muzycy z Trajano! swój potencjał do pisania chwytliwych melodii potwierdzili jeszcze na debiutanckiej EP-ce. “Terror en el Planetario” kipiało od melodyjnych gitar, motorycznych basów, a całość spiął swym wokalem Lois Brea. I choć jego śpiew momentami przybiera teatralną pozę, to trudno odmówić mu głębokiego brzmienia.

Utwory na “Antropología” (stream) nie odbiegają w znaczący sposób od swych poprzedników z EP-ki. Album rozpoczyna równie intensywny co”Mono”, utwór “Jaguar”. Kompozycja wyjątkowa i przeszywająca, z której zadowolenia nie kryją sami muzycy. Jaguar jest na tyle intensywny, iż w sposób mathrockowy przeczy trochę majestatycznym tworom lat 80. Ma się wrażenie, iż jak dla post-punku ustawiliśmy na adapterze zbyt szybką prędkość odtwarzania. Równie ciekawie przedstawia się “La nube se extiende” i singlowe “El último hombre del mundo” - kompozycje, które łączą nastrojowość następców Joy Division z zespołami bliższymi New Order. Dzięki temu jest i melodyjnie, i bardziej eklektycznie, a całość buduje odpowiedni nastrój. Tym większy żal, że artyści z Półwyspu Iberyjskiego nie pokusili się o kilka utworów więcej, utrzymanych w podobnym klimacie. Zamiast tego wycofali się bezpiecznie, proponując piosenkowe formuły spod znaku wczesnego MGMT czy Coldplay.

“Antropología” to płyta udana, której warto poświęcić więcej uwagi. Jednak jak na pełnowymiarowy album jest to zbyt krótki materiał. Cztery czy pięć piosenek starczyłoby na równie udaną EP-kę co “Terror en el Planetario”.  I właśnie jako rozbudowany minialbum trzeba go raczej odbierać. Z nadzieją na więcej..

Mateusz Cudo