Tunng – “Turbines”

Tunng – “Turbines”
Full Time Hobby/2013

Folk XXI wieku.

Londyński Tunng znany jest całkiem dużej liczbie polskich słuchaczy, którzy uczestniczyli w absolutnie przepięknym, magicznym występie zespołu w 2010 roku na pierwszym katowickim Off Festivalu. Bardzo równe albumy studyjne także mogły zachwycać: świetnym songwritingiem oraz ciekawym połączeniem delikatnych brzmień elektronicznych z folkowymi melodiami.

Piąty studyjny krążek grupy dowodzi, że w swojej dziesięcioletniej działalności zagospodarowała ona w pełni swoje poletko. Nie zdarza się w tym wypadku sytuacja znana z wielu kolejnych “arcydzieł” kiedyś-wielkich-sensacji-i-nadziei-rynku-muzycznego. Co mam na myśli? Ile razy słuchając czegoś stwierdzaliście, że to brzmi zupełnie jak odrzut z kultowego i wpływowego debiutu ansamblu X albo, co chyba jeszcze gorsze, zespół powtarza swoje dawne dokonania, kopiując się w sposób tak niemiłosierny, że nowa propozycja brzmi jak materiał jednej z marnych kopii oryginału? Nie, w tym przypadku nisza, w której tkwi zespół wydaje się na tyle niewyeksploatowana, że w podobnym nurcie mogłoby powstać wiele podobnych, miłych w odbiorze krążków. Nie znaczy to jednak, że niezobowiązujących. Odkrywanie tła kompozycji nie jest zajęciem jałowym. Jest w stanie dostarczyć ono naprawdę dużej przyjemności. (Subtelne) trzaski, szumy i zgrzyty to integralny element muzyki Tunng, trafnie nazwanej przez jednego z recenzentów folkiem XXI wieku.

Co ciekawe i warte podkreślenia, w warstwie tekstowej mamy do czynienia z koncept albumem, traktującym o wyobrażonej wiosce. Przy czym, na co zwracają uwagę członkowie grupy w wywiadach, “wioska” ta nie powinna być traktowana w sensie dosłownym. To raczej metafora,  dająca się zinterpretować na co najmniej kilka różnych sposobów. “To może być dziwna impreza, na której nie znasz kompletnie nikogo i są tam ludzie, co do których nie do końca jesteś przekonany. Chcesz wejść z nimi w interakcję, wsiąkasz aż za bardzo. W końcu budzisz się kolejnego dnia i nie pamiętasz niczego!”*

Nie wiem, jak Wy, ale ja chętnie i wielokrotnie wpadnę na tego typu odrobinę pokręcone spotkanie z nowym albumem Tunng.

Jakub Buszek

*cytat pochodzi z lipcowego wywiadu z Tunng, przeprowadzonego przez Bearded Magazine