TV On The Radio – “Dear Science”

tv-on-the-radio-dear-science.jpg TV On The Radio – “Dear Science”

Rock + pop + soul + gospel + funk + hip hop + dance + elektronika + sekcja instrumentów smyczkowych i dętych blaszanych (czy czegoś jeszcze nie wymieniłam?) -> wstrząśnięte, wymieszane. … Mniaaaam! Wyśmienite! Tak właśnie brzmi płyta “Dear Science”. Płyta pod każdym względem eklektyczna. Nie odtwórcza! Kreatywna, oryginalna, autonomiczna.

Jest to już trzeci krążek w dorobku grupy TV On The Radio. Poprzednia płyta “Return To Cookie Mountain” była jednym z najlepszych albumów jakie wydano w roku 2006, toteż z niecierpliwością czekałam na najnowszy materiał. I nie zawiodłam się – Tunde Adebimpe, David Andrew Sitek & co. stworzyli krążek, który absorbuje misternie utkanym aranżem, a zarazem urzeka bezpretensjonalnością melodii i tekstów.

Co takiego fascynującego jest w tym zespole i jego wydawnictwach? To, że cały czas się rozwijają, ryzykują, podążając w nieznane jeszcze sobie muzyczne rejony, a zarazem zachowują esencję własnego stylu (którego i tak nie da się jednoznacznie zdefiniować). To, że za każdym razem zaskakują pomysłowością i nowościami i (nie wiem jak to robią, ale) za każdym razem efekt tego jest piorunujący. To, że odnajdują się w tak różnorodnej stylistyce, łącząc w swojej muzyce gatunki z pozoru wykluczające się. To, że wszystko wychodzi im nienagannie.

Żeby zobrazować nowy krążek, przytoczę co poniektóre numery: otwierający “Halfway Home” – z motorycznym rytmem, na którego tle słyszymy z pozoru beztroski motyw “pam pam pam”, mający słodko-gorzki wydźwięk; “Crying” z przykuwającym uwagę refrenem i funkującą gitarą w zwrotkach; taneczny i elektroniczny, ze skandowanym tekstem “Dancing Choose”; falsetowy “Golden Age”, nastrojowy “Family Tree” czy kołyszący “Love Dog”. Przy czym wszystkie te piosenki są starannie rozplanowane pod względem napięciowym, jak również frapują oprawą muzyczną, formą i treścią.

“Golden Age”

“Dancing Choose”

Muzykę zespołu TV On The Radio, pomimo nawiązań do różnych stylów, zaliczyłabym do nurtu rockowego, gdyż cechy tego właśnie typu grania są w niej najbardziej widoczne. Jest to niewątpliwie formacja, która wyróżnia się na tle innych, z powodzeniem wykracza poza konwencję gitarowego grania. Najnowszym albumem członkowie tej grupy potwierdzili to, że nie są jedynie gwiazdami jednego sezonu i że mają coś interesującego do powiedzenia na dzisiejszej scenie muzycznej. Polecam zatem zapoznać się z “Dear Science”.

Anna Lenarcik