venetian-snares-filth.jpg Venetian Snares – “Flith”

Aaron Funk od dziesięciu lat co roku nagrywa kilka albumów, poruszających się w podobnej estetyce. Jak do tej pory całkiem dobrze mu wychodziło i monotonia witała na jego albumach bardzo rzadko…

O Venetian Snares – projekcie Aarona Funka – zrobiło się głośno w 2001 roku, kiedy wypuścił ciężkie, breakcorowe “Doll Doll Doll” i romansujące z idm’em “Songs About My Cats”. Później wydał przełomowe “Rossz csillag alatt született”, gdzie swoje drummy, basy i drille zmiksował z nagranami orkiestry symfonicznej i starymi nagraniami…
Płyty VS były zawsze genialnie wyprodukowane, czasem jednorodne stylistycznie, a czasem wręcz przeciwnie, były ekstremalną mieszaniną różnych konwencji, karnawałem spod znaku da-da (“Cavalcade of Glee and Dadaist Happy Hardcore Pom Poms”). Niektóre przerażały ilością beatów na sekundę i były strawne tylko dla masochistów, którzy lubią kiedy po wysłuchaniu pół godzinnej epki trzęsą im się ręce, a głowa rytmicznie się buja, mimo że album nie gra od dwóch kwadransów…

A co teraz? Venetian Snares powraca do korzeni – mamy tutaj dużo mrocznych, pourywanych chorych dźwięków z domieszką modnych ostatnio klimatów acid-techno. Słychać też dużo dźwięków inspirowanych przez… italo-disco. Słuchając “Flith” mam wrażenie, że Venetian Snares nagrał dość osobliwy hołd dla twórców italo-disco. Nawet konstrukcja utworów Funka jest tutaj jakaś bardziej składna, mniej chaotyczna, a w niektórych piosenkach wydaje mi się nawet, że słyszę chórki (szczególnie “Labia”,”Pussy Skull”). Syntetyczne brzmienia zmutowanego disco świetnie komponują się z brzmieniami basów Aarona – jego młodość przypadała na lata osiemdziesiąte, ciekawe czy zasłuchiwał się wtedy w brzmieniu syntezatorów?

Po dwóch średnio udanych albumach Venetian Snares wydał naprawdę ciekawy krążek, zaskakujący różnorodnością i dość uporządkowaną strukturą. W latach dziewięćdziesiątych italo-disco zaczęło umierać, w ostatnich latach pojawiło się kilka wydawnictw z zapomnianymi singlami, a w klubach znowu zaczęły się pojawiać italo-imprezy. Aaron Funk interpretuje disco brutalnie i świeżo. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby nagrał duet z którąś z dawnych gwiazd swojej młodości i do pociętych beatów Funka ktoś by śpiewał piosenki inspirowane tytułami utworów Venetian Snares – “Chainsaw Fellatio”, “Kakarookee Hates Me”, “Pussy Skull”…

Filip Lech