Waglewski Fisz Emade – “Matka, Syn, Bóg”

Waglewski Fisz Emade – “Matka, Syn, Bóg”
ART2 Music/2013

Męska gra.

Nie wiem jaki duch natchnął muzyczną trójcę rodziny Waglewskich i jaka opatrzność czuwała nad ich procesem twórczym przy nagrywaniu najnowszej płyty. Wiem jednak, że krążka tak męskiego i dojrzałego emocjonalnie polska muzyka nie wydała dawno. “Matka, Syn, Bóg” zawiera trzynaście utworów i trwa prawie godzinę, co przy obecnych standardach jest całkiem niezłym wynikiem. Płyta to dziecko, które ma trzech ojców – Wojtka, Bartka i Piotrka Waglewskich. Pierwszy z nich, tata, jest liderem grupy Voo Voo, synowie bardziej znani są jako Fisz i Emade oraz twórcy projektu Kim Nowak. Ojciec i latorośle nagrali już pięć lat temu wspólny krążek – “Męska Muzyka”, który szybko zdobył status platyny. Czy najnowsze wydawnictwo również pokryje się szlachetnym kruszcem?

Muzyka zawarta na albumie jest syntezą różnych gatunków. Usłyszymy elementy rocka, bluesa, country, folku i hip-hopu. Klimat płyty może przytłoczyć, teksty traktują o śmierci, relacjach ojciec-syn, ideach zawartych w szarej rzeczywistości… Liryka stoi na bardzo wysokim poziomie, każdy wers zachęca do chwili refleksji przy wódce i papierosie. Solidne przesłanie po męsku. Najciekawsze historie opowiadają utwory: “Ojciec” (tata żegna syna i przygotowuje się do przejścia na tamten świat), “Trupek” (trywializowanie śmierci) czy “Na okrągło” (opowieść o smętnym życiu przeciętnego robotnika). Jednak to mocno subiektywny wybór, zachęcam do własnych typów po przesłuchaniu albumu. Kawałki “Kometa” i “Ile jeszcze życia?” to wyborne country zdominowane przez zadziorną gitarę Wojciecha Waglewskiego,Wrze Gąszcz” częstuje przyjemnymi damskimi chórkami a “Bóg” nostalgicznym rytmem nadaje utworowi nieco mistyczny klimat – świetny efekt wywołuje wstawka ze smyczkami i klawisze. “Żółty but” jest dowodem na to, że Fisz i Emade nie chcą wyprzeć się muzycznej twórczości spod szyldu Kim Nowak. “Człowiek Ćma” to znów gitarowy popis pana Wojciecha i delikatne klawisze w refrenie.

Album “Matka, Syn, Bóg” to manifest umiejętności rodziny Waglewskich. Materiał zawarty na płycie został przemyślany i dopracowany w każdym calu. By w pełni delektować się smakiem muzyki zawartej na krążku, należy otworzyć butelkę z przeźroczystym, naelektryzowanym płynem i zapalić papierosa. Tak, smakiem, bo Waglewscy udowodnili, że dźwięki i słowa mogą nasycić nawet najżarłoczniejszego faceta.

Mateusz Królik