▶ Weezer – “Back to the Shack”

Weezer – “Back to the Shack”

Rock geriatryczny wciąż kopie.

Chyba mi ciężko przyznać to przed sobą, ale Weezer po kilku ostatnich albumach, których forma zostawia wiele do życzenia (“Raditude”? “Hurley”?!) wydał coś, co w należyty sposób kontynuuje ścieżkę “Blue Album” i “Pinkerton”, czyli jedynych płyt grupy, które można przesłuchać w całości bez wykrzywienia twarzy w bolesnym grymasie.

“Back to the Shack” z wiele mówiącego tytułu “Everything Will Be Alright in the End” to luźna wariacja na temat czasów, gdy Weezer nie był jednym z tych zespołów, które trzymają się przez lata na swojej legendzie. Chęć powrotu do czasów, gdy było się młodym i świeżym, jest jednym z ważnych motywów przewijających się na płycie (“rockin’ out like it’s ninety-four“), jednakże jak na dłoni wyczuwalny jest luz i dystans ze strony samego zespołu. Po raz pierwszy od dawna widać, że zespół niczego nie wymusza, Rivers Cuomo jest autentycznie zabawny i wciągający jak kiedyś, a sam Weezer pokazuje, że można mieć ponad dwadzieścia lat stażu muzycznego i odwrócić kartę na swoją korzyść. Oby tak dalej.

Kuba Serafin