Wild Belle – “Isles”

Wild Belle – “Isles”
Columbia Records/2013

Kolorowe retro.

Różowo-fioletowe zasłony bujają się lekko pod wpływem wiatru. W kącie, na zielono-żółto-czerwonym dywanie ktoś pali fajkę wodną, a wokoło wesołe twarze bujają się w rytm hipnotyzującej i uzależniającej muzyki. Taka jakby domówka z lat sześćdziesiątych, gdzie czuć wolność, nieskrępowanie, beztroskę życia. I wcale niepotrzebny jest wehikuł czasu, by móc poczuć taki właśnie klimat. Wystarczy płyta “Isles” duetu Wild Belle.

Album “Isles” to 11 różnych kompozycji i jedna wspólna historia muzyczna, gdzie przydymiony, ciepły, choć lekko powściągliwy głos w towarzystwie zadziornego saksofonu, gitary, basu, perkusji czy elektronicznej kalimby snuje swoje eklektyczne opowieści. Choć Wild Belle jest nazywany indierockowym zespołem, Nathalie i Elliot w swoich utworach ocierają się o przeróżne gatunki muzyczne i inspiracje. Prawie wszystkie z nich oscylują wokół wolnego reggae zbliżonego do swego przodka – rocksteady. A to, w połączeniu z lekko afrykańsko-jazzowymi nurtami, popowymi melodiami i zmysłowym głosem pełnym soulu, tworzy niesamowity retro klimat, któremu nie sposób się oprzeć.

Otwierające płytę utwory “Keep You”“It’s Too Late” to niewątpliwie najbardziej wpadające w ucho piosenki. Wprowadzają słuchacza w odpowiednią atmosferę tak, aby z piosenki na piosenkę coraz bardziej zanurzać się w oldschoolowych rytmach, uzależnić się od dźwięków saksofonu, śnić powolne retro marzenia i obudzić się wraz z ostatnim utworem, gdzie zmysłowy głos szepcze ci do ucha “Take Me Away”. I nie przeszkadzają Ci proste teksty czy lekkie niedociągnięcia – jak zahipnotyzowany zabierasz ją ze sobą…

Choć “Isles” nie jest doskonałą płytą, to jednak sprawia, że czarno-biały świat nabiera kolorów. Pojawia się uśmiech na twarzy, a uelastyczniona szyja wprawia głowę w chwiejne ruchy w rytmie reggae. Piosenki Wild Belle nie przytłaczają, są lekkie, słoneczne i radosne – idealne na niestety wciąż zimowe wieczory. Dlatego też dobrze jest mieć słońce w odtwarzaczu, gdy w kalendarzu wiosna, a śnieg ciągle za oknem…

Zuzanna Kotala