WywiadyprzemekKARI

Wywiad z KARI

WywiadyprzemekKARI

Wywiad z KARI

“Bóg odwrócił wszystko ku dobremu”.


Mateusz Grzeszczuk: Nosowska pisała o twojej płycie: Kari poszerza wyobraźnię i wrażliwość. Jak myślisz, gdzie w tych kwestiach tkwi granica w tobie samej?

Wyobraźnia to dla mnie umiejętność łączenia się z absolutem, Bogiem, kosmosem. Tu nie ma granic. To jest dla mnie taki moment, kiedy muszę wyjść poza strefę własnego komfortu i zacząć patrzeć na rzeczy z wiarą i odwagą, w zgodzie z tym, co czujemy w duchu. I nie mam tu na myśli tylko muzyki.

Nawiązując do wielu recenzji – w jakie miejsce uleciała cała dziewczęcość i niewinność, którą mogliśmy zauważyć chociażby w “Jump Into My Heart”?

To wszystko we mnie nadal jest, tylko inaczej to eksponuję. Nie żyję w oderwaniu od siebie, staram się pielęgnować wszystko to, co we mnie dobre. A nowy album jest efektem nowych muzycznych poszukiwań, podsumowaniem życiowych doświadczeń. To naturalne, że muzyka stylistycznie i wyrazowo ewoluuje – jestem żywym, ciągle kształtującym się człowiekiem i dopóki będę w procesie przemian, zdecydowanie będziecie tę podroż odczuwać w moich piosenkach.

Jak udało ci się chować przez taki okres czasu wszystkie “blizny i siniaki”, dzięki którym, jak sama mówisz, stałaś się silniejsza, szlachetniejsza? Co wymagało największego przypudrowania?

Nie potrzebowałam nic pudrować. “Wounds and Bruises” traktuje o doświadczeniach, które pomimo bólu jaki czasem powodują, czynią nas silniejszymi. To nie jest opowieść o cierpieniu. Jest o tym, że trudny czas nie pojawia się bez powodu. Czasami potrzebujemy potrząśnięcia by zauważyć, co jest w naszym życiu do zmiany. Tak jak złoto, które wypala się w ogniu, trudne momenty kształtują nasz charakter.

Pytanie trochę odbiega od tych “muzycznych”. W kontekście twojej twórczości – pasjonują cię góry? Gdzie najchętniej byś się wybrała?

Uwielbiam podróże. Bycie w drodze zawsze jest dla mnie odrobinę nadrealne. Wtedy czuję i widzę więcej. Uczę się siebie i innych. Moim marzeniem jest podróż na Islandię. Chciałabym tam pojechać na dłużej, z całym sprzętem i wrócić z jakimś eksperymentalnym projektem na dyskach.

Jakie myśli towarzyszą ci w trakcie podróży pomiędzy Polską a Wielką Brytanią?

To myśli o tym, że jestem w dobrym miejscu i czasie, a także pełne wdzięczności za to wszystko, co się w moim życiu w ostatnim roku wydarzyło. 12 miesięcy temu byłam w słabym życiowo momencie, a Bóg odwrócił to wszystko ku dobremu. Namacalnym dowodem jest nowy album i spełnienie marzenia o współpracy z muzykami za granicą.

Wnioskuję więc, że jesteś osobą wierzącą. Jaką rolę odgrywa w twoim życiu Bóg, wiara? Gdzie, w czym, jak można “Go spotkać”?

Gdyby nie działanie Boga, nie byłabym w miejscu, w którym jestem dzisiaj. I nie mam tu na myśli siwego dziadka z brodą, ale Boga, który jest fascynujący przez swoją nieskończoną miłość i moc. Jest jednocześnie tatą, który tęskni za tym by być bliżej ludzi. Jestem zmęczona i znudzona kościołem, który nie podąża za zmieniającą się kulturą. Bóg jest dla mnie realny. Wiem, że kiedy się Mu poddaję, w moim życiu zaczynają dziać się cuda. Nigdy mnie to nie zawiodło.

Przesłuchując “Wounds and Bruises” mam wrażenie jakoby stać cię było, a nawet chciałabyś, usiąść na całkowitym pustkowiu, wyciągnąć instrumenty, poznać jakieś dzikie plemię i cały czas grać. Złe skojarzenia?

Dużo rozmawiałam z samą sobą kiedy powstawały te utwory. Ha! Być może człowiek i jego wewnętrzne życie to takie dzikie szalejące plemię, którego trzeba się nauczyć, oswoić. Doświadczyłam tej pustyni, o której mówisz. To niełatwy czas, ale z pewnością ubogacający i sprowadzający człowieka na właściwe miejsce.

Myślisz, że wydanie dwóch albumów przez NextPop było sporym ryzykiem/wyzwaniem?

Nie odczuwam, żeby w tej decyzji było coś nie tak. I ja, i Bokka mamy się bardzo dobrze!

Przed tobą pierwsze koncerty. Czuć adrenalinę? Stawiasz przed sobą konkretne “wyzwania”?

Czuć i to bardzo! Mam ostatnio wiele przemyśleń na temat roli muzyki w zmienianiu naszej wewnętrznej rzeczywistości i tego, jaką moc ma dźwięk i komunikat jaki za nim idzie. Najpiękniejszy w tym wszystkim jest kontakt z ludźmi i to, żeby przez tę godzinę koncertu ich poruszyć. Nie mogę doczekać się tych spotkań. Zaraz jadę na próbę z zespołem. Oni też są bardzo podekscytowani. Bardzo podoba im się w Polsce i zacięcie uczą się polskich słów, co mnie osobiście bardzo rozczula. Cieszę się, że możemy tworzyć ten projekt razem.

Dziękuje serdecznie za rozmowę!

Rozmawiał: Mateusz Grzeszczuk