Wywiad z The Sunlit Earth

Wywiad z The Sunlit Earth

Debiutancka płyta, świetna trasa i jajecznica.


Ostatnio spotykam na swojej drodze młode, świetne polskie zespoły. Jednym z nich jest The Sunlit Earth, który dzięki swojej twórczości zasługuje aby usłyszała o nim szersza publiczność.

Michał Konwicki: Jakie są wasze wrażenia po dzisiejszym koncercie?

The Sunlit Earth: Był to najlepszy występ podczas całej trasy, przyszło całkiem sporo ludzi i zarazem świetnie się bawili. Publiczność przekazywała nam ogromną masę energii i dzięki temu dawaliśmy z siebie nie 100, ale 200%.

A jakie są wasze odczucia co do przebiegu całej trasy?

Nie da się ukryć, że nie zawsze frekwencja dopisywała, graliśmy często w środku tygodnia i wtedy ciężko jest o publikę. Na pewno mamy miłe wspomnienia m.in. z występów w Warszawie, czy Toruniu. Nie zawiódł też Aleksandrów Kujawski, mimo że małe miasteczko, to fani zgotowali nam cudowne przyjęcie.

A co zapadło wam najbardziej w pamięci?

Zapamiętamy na pewno wspaniałą jajecznicę Świstaka z Klubu Fado. Codziennie ktoś robił nam inną i za każdym razem była wspaniała.  A tak na poważnie, to koncert w radiowej Trójce w studiu Agnieszki Osieckiej. Było to naprawdę niesamowite, nigdy nie marzyliśmy, że takich chwil doczekamy i chyba to jest najważniejszy punkt z całej trasy.

Zauważyliście już większą liczbę fanów?

Da się to odczuć i to dosłownie – na facebooku. Jest to najlepszy wyznacznik rosnącej popularności. Miło jest patrzeć na zwiększającą się liczbę polubień naszego fanpage’a. Poza tym coraz częściej nasza muzyka jest puszczana w stacjach radiowych, coraz więcej ludzi przychodzi na nasze koncerty, a to jest dla nas najważniejsze. Ludzie kupują nasze płyty, zwłaszcza przez Internet. Ostatnio nawet dwie osoby nabyły nasze dwie pojedyncze piosenki. Jest to dla nas zaskakujące, że ktoś zamiast całego albumu kupuje poszczególne utwory.

Ciężko było stworzyć tę płytę?

Nie było to bardzo trudne. Materiał nie powstawał na szybko, wszystko trwało około 4 lata. Z biegiem czasu nagrywaliśmy nowe kawałki, potem mogliśmy wybrać te lepsze i testować je na publiczności. Najtrudniejsze było pisanie tekstów, ale w końcu się udało i mamy 12 piosenek na płycie.

Macie jakiś swój ulubiony kawałek?

Najbardziej lubimy najnowsze kawałki, ale to się zmienia. Naszymi ulubionymi są chyba “Amnesia” i “Between The Lines”. Na scenie lubimy grać wszystkie utwory, a na próbach żadnych (śmiech).

Sądzicie, że muzyka alternatywna może zmienić polski rynek muzyczny i sprawi, że będzie mniej popowej muzyki?

Chcielibyśmy, żeby nasza muzyka, która jest w pewnym stopniu alternatywna, była zarazem mainstreamowa. Fajnie by było, jakby coraz więcej dobrej muzyki było w polskich mediach, bo jest mnóstwo świetnych zespołów, które np. nas supportowały, a nie istnieją w rozgłośniach radiowych.

Waszym zdaniem istnieje szansa, żeby wasza muzyka była puszczana w ogólnopolskich stacjach radiowych?

Niedawno na nasz koncert przyszła pewna dziewczyna o pięknych rudych włosach i powiedziała, że poznała nas przez nasz występ w Trójce. Jeśli osoby przychodzą na nasz koncert poprzez radio, a nie przez jakieś znajomości, czy przypadkiem, to jest to bardzo miłe. O to nam właśnie chodzi. Nie sądzę, żeby Radio Zet, czy RMF miało nas puszczać, bo aż takiej rewolucji w polskich mediach raczej nie zrobimy. Trudno nam powiedzieć, jak mielibyśmy ich w ogóle przekonać do tego, nie da się ukryć, że wszelakie koneksje odgrywają istotną rolę w tym wszystkim. Ostatnio natomiast byliśmy w Rock Radiu u Tymona Tymańskiego, który puścił niektóre kawałki z płyty, tak że jest nadzieja na dobre jutro, choć zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo.

Co jest największym atutem waszego zespołu?

Nasz perkusista! :) Poza tym przede wszystkim cechuje nas niesamowita energia sceniczna.

A jak to się stało, że udało wam się załapać na koncert Męskiego Grania w zeszłym roku?

Kupiliśmy lajki (śmiech). Tak na serio, to ciągle nie rozumiemy jak się tam dostaliśmy. Wszystko odbywało się w internetowym głosowaniu publiczności i rywalizowaliśmy z zespołami, które miały po 100 tysięcy polubień na facebooku, a my posiadaliśmy wtedy 700. Naprawdę nie wiem jak to się stało, to jest naprawdę fenomen. Chyba trzeba by zapytać ludzi, którzy na nas głosowali.

Jakie są wasze najbliższe plany?

Powoli trasa dobiega końca i nareszcie możemy wrócić do domu i się porządnie wyspać. Patrząc dalej w przyszłość, to chcielibyśmy zagrać na paru letnich festiwalach, a jesienią planujemy ponownie ruszyć w Polskę.

Rozmawiał Michał Konwicki