Dossier: Pola Chobot & Adam Baran

Dossier: Pola Chobot & Adam Baran
 
553c7a20075d7_o,size,400x350,q,90,h,bcda9c.jpg

3 piosenki:

1. Pola Chobot & Adam Baran - “Brudno”

2. Pola Chobot & Adam Baran - “Po ciemku”

3. Pola Chobot & Adam Baran - “Tangle Eye Blues”

Polę i Adama łączy podobna muzyczna wrażliwość. Choć grają wspólnie od dobrych kilku od lat, debiutancka płyta dopiero przed nimi. Zanim to nastąpi, za kilka dni zagrają na jednym z największych festiwali w Europie węgierskim Sziget. W ich muzyce słychać dobrze odrobione lekcje z klasyki bluesa i rocka. Poznajcie lepiej duet, o którym – mam nadzieję – niedługo będzie coraz głośniej.

Mit założycielski

Spotkaliśmy się na warsztatach jazzowych z Michałem Urbaniakiem w 2012 roku, więc leci nam już siódmy rok.

Granie w duecie – najlepsi przyjaciele czy włoskie małżeństwo?

Zdecydowanie włoskie małżeństwo. Zdarza nam się na siebie krzyczeć w trasie, ale gdy tylko orientujemy się, że współtowarzysze podróży są nami zażenowani, natychmiast przestajemy. Twórczo natomiast panuje między nami absolutna zgodność, mamy podobne poczucie estetyki.

Korzenie

Adam: Moje muzyczne korzenie związane są raczej z muzyką rockową i głośnym graniem w garażu. Później przyszła ogromna fascynacja bluesem, jazzem oraz studia na akademii. Teraz mogę powiedzieć, że muzyka, którą tworzę, ma swoje korzenie właśnie w dosyć starych nagraniach i gatunkach. Są nimi na przykład Muddy Waters, Skip James, John Coltrane i Wes Montgomery. Konary to jednak już nowoczesność.

Pola: Moje podobnie. Zaczynałam od wrzasku. Kochałam się w Pearl Jam, PJ Harvey, solowych płytach Kasi Nosowskiej (i w Heyu też), no i w Nirvanie. Ale apetyt rósł w miarę jedzenia, a moja potrzeba zgłębiania tajników muzyki i warsztatu doprowadziła mnie do szkoły muzycznej, w której uwrażliwiłam się na jazz i blues. Jazz przez długi czas był moją fascynacją, szczególnie ukochałam sobie wyjątkową Dinah Washington, a pierwsze łzy roniłam przy „Blue In Green” Davisa. Po drodze przeszłam potężną fascynację Amy Winehouse i delciarskim bluesem. Ale jako dzieciak podsłuchiwałam tego, czego słuchali moi rodzice, czyli Björk, Sade i Pana Stinga. Sama odkryłam postacie dla mnie totalne, czyli Beth Gibbons i Thoma Yorka. Wszyscy wymienieni w dużym stopniu rozwinęli moją wrażliwość. Dziękuję im za to i wysyłam kosmiczne przytulenie.

Płyta

Płyta będzie dwuwymiarowa. Z jednej strony będzie sporo dzikości, improwizacji i nowych kolorów spowodowanych gośćmi – Magdzie Sowul grającej na klarnecie i Romkowi Puchowskiemu grającemu na gitarze rezofonicznej. Z drugiej strony odkryliśmy wartość piosenek i prostych harmonii.

Przyszłość

Najbliższa przyszłość związana jest z koncertami. Mamy za sobą już połowę letniej trasy, ale przed nami jeszcze kilka pięknych festiwali, jak choćby Tchnienia w Bieszczadach czy węgierski Sziget. Zagramy jeszcze w Krakowie, Rzeszowie i Poznaniu. We wrześniu i październiku będziemy wypuszczać sukcesywnie single, a płyta ukaże się w listopadzie. Tyle o najbliższych planach. Myśląc o dalszej przyszłości chcielibyśmy docierać z naszą twórczością do coraz większego grona słuchaczy, wydawać kolejne płyty i dokonywać takich artystycznych kroków, na jakie będziemy mieli ochotę.

Marzenia

Adam: Marzę o sold outach na naszych koncertach. Jeśli w grę wchodzą również te nierealne, np. marzenia senne, to czasem marzę o zagraniu z moimi nieżyjącymi już idolami jak np. Tomasz Stańko.

Pola: To trochę przerażające, ale również marzenia często nam się pokrywają. Dla mnie zawsze najważniejszy jest człowiek. Jeśli ludzie znajdą w mojej muzyce schronienie i zechcą nas przyjąć pod swój dach – będę szczęśliwa. Nie ma w tym wielkiej filozofii. No i marzę też o tzw. featuringu z Thomem Yorkiem. O ile tylko z wrażenia byłabym wtedy zdolna ustać na własnych nogach. Tak, to wielkie marzenie. Dawno też nie kąpałam się nago w jakimś dzikim zbiorniku wodnym. To marzenie spełnię w sierpniu.

Zapętlam w odtwarzaczu

Adam: Jestem posiadaczem gramofonu i ostatnio najczęściej lecą w naszym mieszkaniu analogowe płyty Björk („Debut” i „Post”) oraz sporo Johna Coltrane’a. Coltrane’a też dosłownie zapętlam pracując właśnie nad jego transkrypcją. W samotności, we własnym streamingowym odtwarzaczu zapętlam nowości: „Animę” Thoma Yorke’a, Nilsa Frahma, piękną ambientową płytę „Atmospheres”, którą dla ECM nagrał kolektyw między innymi z Eivindem Aarsetem i Tigranem Hamasyanem. Bardzo często też puszczam sobie płytę „Esja” Hani Rani. Zauważyłem również, że bardzo dużo słucham ostatnio pianistów, przede wszystkim Roberta Glaspera i Marcina Wasilewskiego. W aucie, w trasie przez ostatnie dwa tygodnie słuchamy w kółko kilku płyt Jeffa Becka i The Doors.

Pola: Nowy i piękny winyl „Post” Björk faktycznie zdominował mnie ostatnio. Odkrywam też na nowo Zeppelinów. Wróciłam też niedawno do „White Chalk” PJ Harvey. Ten album wzbudza we mnie potężne emocje. Rzadko mogę sobie pozwolić na obcowanie z nim, bo rozmontowuje mnie doszczętnie. Trzeba się po nim długo zbierać do kupy. Kiedy potrzebuję wyciszenia i chwili dla siebie, zawsze włączam „Love Deluxe” Sade. A z niedawnych odkryć to wzrusza mnie na przykład Sampha.

Poza muzyką

Adam: Muzyka wypełnia mi czas w stu procentach. Jest dla mnie zarówno pasją, jak i pracą. Tak od zawsze chciałem żyć, skoncentrowany tylko i wyłącznie na niej. Jestem gitarowym nerdem, który, gdy nie gra koncertu, ćwiczy na instrumencie w samotności. Kiedy muszę odpocząć od grania, najchętniej relaksuję się przy książce lub serialu. Lubię też piwkować z Polą pod wrocławskim nasypem. Kiedyś interesowałem się jeszcze sportem i planuję wrócić do grania w futbol. Ale to może za rok.

Pola: Mieszkam z muzykiem, a moi sąsiedzi to pianiści. Pracuję w szkole, w której wszyscy śpiewają. Dźwięki otaczają mnie z każdej możliwej strony. Ale podobnie do Adama – do tego dążyłam i tak to sobie wymyśliłam. Czasem, rzadko, ale jednak, marzę o chwili ciszy. Kiedy się pojawia, to gotuję, serialuję się albo sięgam po książki. Ostatnio rozczytuję się w poezji. Na biurku mam świeży wybór poezji współczesnej Piotra Śliwińskiego, zbiór poezji Grzegorza Ciechowskiego „Obcy Astronom” i antologię poezji Różewicza. Czytam, kartkuję, zapisuję.

3 piosenki:

  1. Pola Chobot & Adam Baran - “Brudno”

  2. Pola Chobot & Adam Baran - “Po ciemku”

  3. Pola Chobot & Adam Baran - “Tangle Eye Blues”