Król - "Przewijanie na podglądzie"

Król - "Przewijanie na podglądzie"

Gdzieś pomiędzy.

Król - "Przewijanie na podglądzie"

3 utwory:

1. Król - "Niemożliwe"

2. Król - "z tobą/ DO DOMU"

3. Król - "Zła widoczność"
 

Łatwo stracić rachubę wymieniając nazwy projektów i tytuły albumów, w których brał udział Błażej Król. Dał się poznać jako kompozytor, tekściarz i wokalista między innymi w UL/KR, Kawałku Kulki, Kobiecie z Wydm czy Laudzie. Działa również pod własnym nazwiskiem i w tej odsłonie stał się najbardziej popularny. W połowie marca ukazała się jego czwarta płyta, „Przewijanie na podglądzie”.

„Przewijanie na podglądzie” to hasło rozpoznawalne dla większości ludzi urodzonych w latach 80., których rodzice na początku kolejnej dekady wyposażali domostwa w magnetowidy. I tak, jak w przypadku kasety VHS przewijanie na podglądzie oznaczało jej niszczenie i psucie jakości nagranego na niej materiału, tak ćwierć wieku później to pokolenie psuje relacje pomiędzy sobą jawnym podglądaniem, fragmentarycznym postrzeganiem ciągłości, przeglądaniem życia swojego i innych. To widzimy w teledysku do singla „całą ciszę/ POKÓJ NOCNY”. Jesteśmy razem, ale jednak osobno, zamknięci w swoich światach, głowach, ukrywający się w bladym świetle niewielkich ekranów. To, co zawarte na albumie dobrze oddaje także okładka autorstwa Barrakuz: przydarzamy się, przerywamy, odrywamy, dotykamy, wyrzucamy, multiplikujemy.
 

 
 

W warstwie muzycznej dominuje tu elektronika w stylu retro, momentami synth-popowa jak sprzed trzech dekad. W porównaniu ze starszą o dwa lata płytą „Przez sen” kompozycje, choć kilkuwarstwowe, są zdecydowanie łatwiejsze w odbiorze. Bez względu na to, czy podkład elektroniczny jest podany w ostrzejszej formie, czy też rozlewa się łagodniejszą falą, na pierwszy plan prawie zawsze wysuwa się miarowy, transowy rytm. Wyłom stanowi „z tobą/ DO DOMU” i „ósmy/ ALTE PUDE”. W „przyjdę/ SZTUCZNA KREW” elektronika oddaje pole perkusji i gitarze. W dwóch kompozycjach pojawia się saksofon, instrument nieoczywisty w wykorzystaniu w muzyce alternatywnej – zagrał na nim Jędrzej Łagodziński, artysta bliżej kojarzony z muzyką jazzową. Osadzony blisko stylu alt-country „spróbuję/ STRAŻNIK” może kojarzyć się z twórczością Johnny’ego Casha. Elektroniczny chłód na albumie jest pozorny, bo łamią go melodie odwołujące się wręcz do muzyki pop. 

Najważniejsze są tu jednak teksty: oszczędne i niedosłowne. Wydaje się, że słyszymy jedynie fragmenty, szkice, że czegoś brakuje.  Słowa ustawiane obok siebie momentami zdają się nie przystawać do siebie, co dobrze widać w opowiedzianym z kobiecej perspektywy „ kiedyś/ CZEKAŁAM”. Z drugiej strony mamy definiujący intymność artysty tekst „z tobą/ DO DOMU”. To prośba o wyłączność i wyzbycie się oczekiwań w stosunku do drugiej osoby. Na bazie kilkudziesięciu słów w każdej z dziewięciu kompozycji Król opowiada historie ze swojego wewnętrznego, osadzonego w półmroku świata. Ta fragmentaryczność jest w jakiś sposób fascynująca i pozwala nam, słuchaczom, na dopowiadanie dalszego ciągu, wciąż od nowa.  Polecam wsłuchanie się w sposób interpretacji Błażeja Króla. Można z niego trochę „doczytać” to, co nie zostało dopowiedziane w tekstach. Najlepszym przykładem jest tu chyba „Niemożliwe” z pełną paletą emocji wyrażonych głosem. „Przewijanie na podglądzie” mimo że jest bardziej niż poprzednie płyty Króla przystępne w odbiorze, może nawet prostsze w formie, nie odbiera artyście w żaden sposób wiarygodności. Przeciwnie – pokazuje jak duża jest jego muzyczna wyobraźnia i jak w intrygujący sposób można podać piosenkę. Ta płyta otwiera trochę szerzej drzwi pomiędzy Królem a słuchaczami, wpuszcza tam nieco więcej powietrza. 

Album zamyka się w 30 minutach. To wystarczy, by wessać słuchacza w ten niespokojny, współczesny świat. „Przewijanie na podglądzie” zostaje – w słowach, w melodiach, w całych frazach. Całą jego sugestywność każdy z nas musi odczytać sam spomiędzy wersów. 
 

3 utwory

1. Król - "Niemożliwe"

2. Król - "z tobą/ DO DOMU"

3. Król - "Zła widoczność"

 

fot. POLITYKA / Leszek Zych