Grzeczność się opłaca, czyli o siódmej edycji Halfway Festiwal

Grzeczność się opłaca, czyli o siódmej edycji Halfway Festiwal

3 utwory

1. Villagers - "Courage"
2. Ugla - "Stare drzewo"
3. Anna Ternheim - "Keep Me In The Dark"

Tłumacząc koledze z pracy, dlaczego nie mogę objąć wieczornego dyżuru nad projektami w piątek 29 czerwca powiedziałam, że idę na Halfway. Usłyszałam „A, to ten grzeczny festiwal, na którym nie pije się alkoholu”? Trudno było mi go przekonać, że „pije się, ale się nie upija”. Dalej usłyszałam, że jest to miejsce dla ludzi dziwnie ubranych i przede wszystkim tych, którzy chcą się czymś wyróżnić. Hmm... a na jakich festiwalach takich nie ma? Jednak w drugiej kwestii miał rację, po części. Jest to bowiem miejsce, które się wyróżnia. To ten swoisty „slow”,  który jest największą zaletą tego wydarzenia. Artystów nie uwzględniając, bo to dobro najwyższe :)

Czy Halfway jest grzeczny? Gdyby wziąć pod uwagę to, z jakim zaufaniem organizatorzy podchodzą do uczestników festiwalu, można by powiedzieć, że tak. Brak barierek, co drugiego dnia zostało wykorzystane przez Annie Hart, a dzień później przez fanów podczas koncertu Orchestre Tout Puissant Marcel Duchamp XXL to najlepszy dowód na to, że grzecznym się być opłaca! I nie tylko po to, aby jedna z gwiazd przeszła swobodnie obok ciebie, kiedy tTy słuchasz jej piosenek (tu Annie), przybić piątkę gitarzyście, kiedy on kończy riff (tu Orchestre), ale też po to, aby obok ciebie usiadła na widowni czy też stała za tobą w kolejce po piwo! (tu: wszyscy).

 fot. M.Heller/OiFP / Annie Hart

fot. M.Heller/OiFP / Annie Hart

Tym razem była to edycja chyba najbardziej podobna do dwóch pierwszych, kiedy to było bardziej gitarowo, a na scenie występowali głównie songwriterzy. Z czasem pojawiała się też elektronika, która tym razem ustąpiła miejsca bardziej eklektycznym artystom z mniej popularnymi instrumentami. I chodzi tu głównie o otwierających drugi dzień Uglę, niezwykle utalentowanych i „zapatrzonych” w ludowe brzmienia instrumentalistów oraz Francisa Tuana, który przywitał wszystkich ostatniego dnia. Tu z kolei mieliśmy do czynienia z bardzo azjatyckimi wpływami, bo sam artysta ma swoje korzenie w Wietnamie i stamtąd też pochodziło kilka instrumentów, jak też inspiracji bazujących na „cesarskich czasach”.

Tradycyjnie na otwarcie zagrał artysta „stąd”, czyli z podlaskiego podwórka i był nim Seasonal. Maciek Sochoń zagrał lirycznie w rytm artrocka i ambientu, zaś zastępująca go islandzka Amina, stworzyła niesamowity klimat „ścieżką dźwiękową” do niemego filmu z roku 1913 pt. „Fantomasa”. Film i muzyka w jednym! Klimat cudowny!

Gitarowo było natomiast za sprawą grupy z Estonii Pia Fraus, białoruskich TonqiXod (którzy jako jedyni nie bisowali, a szkoda. Wokalista stwierdził skromnie, że przed publicznością jeszcze wiele dobrej muzyki, a on nie chce wydłużać…) i oczywiści Low, na których pierwszego dnia czekał cały Amfiteatr.

 fot. M.Heller/OiFP / Seasonal

fot. M.Heller/OiFP / Seasonal

Bardzo dużo ciepłej energii wniosła natomiast Anna Ternheim, która złapała dobry kontakt z publicznością i dzieliła się z nią sekretami. W swoim świecie, ale jakże dźwięcznym, pozostawała natomiast Jane Weaver.

Uroczy Villagers zamknął drugi dzień koncertów. To była kolejna "mocna marka", po The Besnard Lakes, którą udało się ściągnąć do Białegostoku organizatorom. O tyle to ważne, że dla obu artystów Halfway to pierwsza wizyta w Polsce.

I jeszcze (ponownie) słów kilka o przedostatnim artyście, bo zrobili najwięcej szumu. Czternastu instrumentalistów, którzy porazili energią, porwali publiczność do tańca i na scenę i udowodnili, czym jest festiwal "bez barierek". Te 13 stopni dawało się we znaki, ale po szwajcarskiej rozgrzewce nikt już nie potrzebował ciepłej herbaty.

 

Halfway'u trwaj jak najdłużej! Jesteś nam potrzebny!

fot. M.Heller/OiFP

3 utwory

1. Villagers - "Courage"
2. Ugla - "Stare drzewo"
3. Anna Ternheim - "Keep Me In The Dark"

Kiedyś zapatrzona wyłącznie w jeden gatunek muzyczny, dziś słucha niemal wszystkiego. Kocha las, rower, dobre jedzenie, filmy i marketing internetowy.