Czarno na białym, to już movement, a nie muzyka

Czarno na białym, to już movement, a nie muzyka

Soma u Huxleya była synonimem spokoju i radości. Taconafide wymyślili lek o tej samej nazwie, ale o zupełnie innym działaniu. 

1c171b71163b3d2019b26ac0e3b97a5082b5ff0e.jpg

3 utwory

1. Taconafide - "PIN"

2. Taconafide - "Art. B"

3. Taconafide - "Kryptowaluty"

 

Uwielbiam przyglądać się dyskusji, jaka toczy się w sieci przy okazji tego projektu. Jest skrzydło stwierdzające, że Taco Hemingway i Quebonafide są produktem medialnym, a sami z siebie nie wnoszą nic nowego. Ba, są absolutnie słabi i nieszczerzy, wykalkulowani. Nazwijmy ich Team Żulczyk, bo pod wypowiedź na Facebooku tego pisarza podpięło się dużo osób. Notabene pan Żulczyk zrobił to z sobie znaną finezją i brutalnością równocześnie.

Po drugiej stronie barykady są ci, dzięki którym Taconafide zadebiutował i utrzymuje się niezmiennie na 1. miejscu sprzedaży płyt OLiS i dla których Taco jest niepodważalnie „liskiem, co wlazł w kurnik”, a Quebonafide utrzymuje kurs wznoszący: sprzedał w zeszłym roku najwięcej albumów w polskim biznesie muzycznym, o czym wspomniał ku zgryzocie prowadzących Marcin "Tytus" Grabski odbierając Fryderyka dla... Taco Hemingwaya. Nazwijmy ich frakcją Leniny Crowne, bohaterki huxley'owskiego „Nowego, wspaniałego świata”, która co by się nie działo, wierzy w swoich idoli: Forda i Somę, z pamięci przywołując rymowanki stosowne do danej sytuacji.

Wszystko składa się w logiczną całość. Zderzenie dwóch gwiazd mogło w tym wypadku zaowocować tylko stworzeniem nowej supergwiazdy. Superbohatera. Superbohater wydał „Somę 0,5 mg”, z którą ruszył w trasę koncertową.

I co z tego wyszło na żywo?

Ostatni koncert na trasie: Wrocław, Hala Stulecia. Sala koncertowa na około 10 tysięcy osób. Sold out, jak z resztą na pozostałych koncertach na trasie. „Na koncercie tłumy jak sobota w Lidlach.” Co ważne: koncert rozpoczął się punktualnie. Brawa dla organizatorów i brawa dla artystów za szacunek dla publiczności (która stała pod Halą już co najmniej 3 godziny wcześniej).

Założenia:

Taco Hemingway i Quebonafide to w moich oczach dwa żywioły. Taco to jakby nie patrzeć grzeczny chłopiec, który za bardzo nie wie co zrobić ze swoim życiem, z hajsem, ze swoją popularnością. Niby coś by zrobił, ale w sumie to nie wie jak. Quebonafide natomiast jest totalnym freakiem, który nie widzi granicy swojego szaleństwa albo skutecznie cały czas odsuwa ją poza horyzont. Działa bez zastanowienia, czerpie z życia wszystko, czego może od życia oczekiwać i jeszcze trochę.

Wnioski?

Niestety na scenie tę różnicę widać. Zamiast dwóch równorzędnych artystów widziałam rozedrganego Quebo, wokół którego biegał Taco skupiający się na tym, żeby złapać oddech. Quebo zagadywał publiczność, Taco dopowiadał końcówki lub nie miał nawet na to siły. Quebo było słychać zawsze, wszędzie i w każdej linijce tekstu. Taco, zgięty wpół próbował nadążyć. Gdy przyszło do solowej części występu i poleciały już pierwsze bity „Nostalgii”, Quebo wyprzedził Taco w drodze do mikrofonu i wymelorecytował: Kiedy wieczór zmienia się w świt, coś dobija się do mych drzwi. Był jak niezmordowany dzieciak, którego wszędzie pełno, który ma niespożyte pokłady energii i nie warto starać się za nim nadążyć. Taco przy nim to zmarnowany, niewyspany rodzic, który nie nadąża za swoim dzieckiem i próbuje w międzyczasie złapać dech. Sytuacja unormowała się w drugiej połowie koncertu, kiedy na setliscie zawitały spokojniejsze utwory: „Mleko i miód”, „Nóż”, „Sectumsempra”, ale tylko na te kilkanascie minut.

W Taconafide nie ma równości. Przynajmniej na scenie. Huxley'owska „Wspólność identyczność, stabilność”? Oj nie, w żadnym razie! Odkładając na bok pytanie, czy „Soma 0,5 mg” jest płytą wtórną czy genialną – Quebo robi show, kocha to co robi i gdyby padł pewnego dnia na scenie, zapewne padłby z uśmiechem na twarzy, bo kocha to, co dzieje się na scenie. Czerpie energię z publiczności, a publiczność... no cóż. Z wzajemnością.

 

fot. Maria Grudowska

3 utwory

1. Taconafide - "PIN"

2. Taconafide - "Art. B"

3. Taconafide - "Kryptowaluty"