Ten falset nie kłamie

Ten falset nie kłamie

Od pierwszego usłyszenia „Open” w 2013 r. trudno było uwierzyć, że ten głos naprawdę istnieje, a nawet jeśli, to że ma twarz Mike'a Milosha. Sprawdziliśmy to na warszawskim koncercie Rhye. Potwierdzamy - to on!

Rhye

3 utwory

1. Rhye - "Taste"

2. Rhye - "Open"

3. Rhye - "Song For You"

On i zespół, który w całym myśleniu o brzmieniu Rhye może – widziany na żywo- wiele zmienić. Dodatkowe bębny, na których gra Mike, skrzypce, wiolonczela na płycie nikną w tle, w wersji live nadają utworom kolejnego wymiaru. Flagowym elementem Rhye jest wokal, ale sześcioosobowy skład za plecami Milosha nieustannie podkreśla, że to organiczny, pulsujący twór. Koncertowo Rhye złapali środek między naturalną, nieodłączną zmysłowością materiału, a tym, jak podawać go setkom ludzi stojących w klubie z jednej strony w tanecznej gotowości, z drugiej będących jednak daleko od warunków sprzyjających tej sensualności. Na żywo „Taste” okazało się jeszcze bardziej roztańczone, „Open” inaczej subtelne, a "Song for You" wyśpiewane z publicznością. Okazji do popisów wokalnych publiki było więcej – tego samego wieczoru Progresja odśpiewała urodzinowe „Sto lat” dla gitarzysty. Swoją drogą, brawa za... brawa należą się też wszystkim zgromadzonym. Jedno z ulubionych recenzenckich określeń o publiczności, która „zafundowała zespołowi naprawdę ciepłe przyjęcie” jest tu zdecydowanie na miejscu.

PS Miejcie na celownikach skromne i zdolne młode damy z Lor, które wystąpiły w roli supportu.

Tekst: Kasia Wojtasik
Foto: Maria Grudowska

 

3 utwory

1. Rhye - "Taste"

2. Rhye - "Open"

3. Rhye - "Song For You"