PodsumowanieJakub Serafin

Wielka kumulacja 2018 - Zagranica

PodsumowanieJakub Serafin
Wielka kumulacja 2018 - Zagranica

Przesyt. Tym jednym słowem najprościej jest opisać to, co dzieje się w muzyce popularnej od ostatnich paru lat. W erze streamingu, dedykowanych playlist i internetowych fenomenów, coraz trudniej jest opisywać, które albumy okazały się być tymi najważniejszymi w danym roku. Proces wyboru płyty, na której chcielibyśmy skupić się przez następne kilkadziesiąt minut okazuje się być szeregiem kalkulacji, które trzeba wziąć pod uwagę. A to nowinka z Bandcampa czy Soundclouda, triumfalny powrót po latach, długo wyczekiwany debiut. A w tym wszystkim czasami człowiek chciałby wrócić do swoich ulubionych albumów albo odświeżyć nieco muzykę z lat poprzednich. Przydałoby się również trochę pospać, coś zjeść, pojechać na jakiś koncert – a i tutaj polski rynek przypomina coraz mocniej to, co wyprawia się w zachodniej Europie, przez co kalendarze w pracy pękają w szwach od kolejnych wniosków urlopowych. Kiedy czas nie jest z gumy, a nasze skupienie trzyma się jedynie do pierwszego powiadomienia na telefonach, wszelkie topki tracą powoli sens. Dlatego poniższy ranking to raczej luźna zbitka płyt, które zrobiły na nas kolektywnie największe wrażenie i były w stanie utrzymać naszą uwagę na dłużej, co jest chyba największym osiągnięciem mijającego roku.

Kuba Serafin

 
 
 
 
 
 
 
aal.jpg

A.A.L. - "2012 - 2017", Other People

Nicholas Jaar (choć pod innym pseudonimem) tą płytą wstrzelił się w dwa rodzaje potrzeb słuchaczy, za to te podstawowe. Ci, którzy poszukują muzyki na parkiet, śmiało mogą sięgać po ten album i traktować jako soundtrack do kolejnych piruetów. Poławiacze melodii do podśpiewywania pod nosem będą za to trzymać się wokalnych sampli i wyciągać z nich co bardziej soczyste melodie. Ta płyta zadowala wszystkich, daje mnóstwo przyjemności, zaprasza do zabawy. – Katarzyna Wojtasik

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
anna calvi.jpg

Anna Calvi - "Hunter", Domino

Inny wymiar kobiecości: drapieżna, zmysłowa, samowystarczalna, nie znająca kompromisów. Ona, gitara i czerwona szminka. Zniewalająca. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
behemoth-ilyayd.jpg

Arctic Monkeys - "Tranquility Base Hotel & Casino", Domino

Z jednej strony zaskoczenie, ale po głębszym namyśle mamy do czynienia z naturalną koleją rzeczy. Wydaje się, że osobom, które załapały się na szaleństwo związane z debiutem Arctic Monkeys, a potem sukcesywnie obserwowały jak zespół dojrzewa, próbuje czegoś nowego, nierzadko padając urokiem nagrań, może być znacznie łatwiej pokochać zespół w odmianie z 2018 roku. Bo Arctic Monkeys się starzeją, ale w przeciwieństwie do setek innych zespołów, robią to z wdziękiem. Kiedyś Turner powiedział, że Arctic Monkeys wydadzą 12 albo 13 płyt i jest to jedna z najbardziej fascynujących perspektyw na najbliższe lata. – Michał Stępniak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
beachhouse-7.jpg

Beach House - "7", Sub Pop

Beach House można zarzucać monotonię czy przewidywalność i z tego rodzaju argumentami ciężko dyskutować. Ale to właśnie w tej monotonii i przewidywalności niektórzy dostrzegają piękno. “7” zachwyca (może nie tak intensywnie jak ”Teen Dream”, ale jednak). Na pewno nic lepszego w tym gatunku w 2018 roku już nie powstanie, a i można mieć duże wątpliwości czy w tej dekadzie (chyba, że Beach House zdążą jeszcze wydać kolejny album). – Michał Stępniak

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
benhoward-noondaydream.jpg

Ben Howard - "Noonday Dream", Island Records

Trzaski, sample, rozmyte gitary i gdzieniegdzie smyczki składają się w wypełnioną gęsto dźwiękami przestrzeń, z której wyłania się spokojny głos Bena przy akompaniamencie gitary prowadzącej. Na trzecim pełnowymiarowym wydawnictwie Anglika mamy mnóstwo nieprzypadkowych słów (Howard przed nagraniem albumu myślał o tym, żeby spełniać się twórczo jako poeta), ale to instrumentalne, spójne tło tworzy tutaj klimat. Wielowymiarowość kompozycji z "Noonday Dream" to największe zaskoczenie i niuans. Muzyka płynie powoli z głośników jak magma, która momentami zastyga, innym razem jest poprzeplatana płomieniami z gitar i podmuchami z wokali. Mrok jest wszechobecny i tylko w niektórych fragmentach wyłania się bardziej melodyjna i przebojowa strona autora. Jeśli dacie się wciągnąć, to po kilku przesłuchaniach nie będziecie mogli się uwolnić od takich kompozycji jak "Someone In the Doorway" czy kulminacyjnego momentu tego albumu, czyli "The Defeat". Obserwowanie ewolucji stylu Howarda i doświadczanie jej na przestrzeni lat to czysta przyjemność. – Przemysław Karolczyk

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
birdsinrow-wealreadylosttheworld.jpg

Birds In Row – "We Already Lost The World", Deathwish

Kolejny album Birds in Row wydany pod szyldem wytwórni Deathwish przywołuje czasami ducha Converge, ale to nie jedyny trop. Najnowszy album Francuzów wykrzykuje bunt wielkimi literami. Gniew na “We Already Lost The World” nie przykrył na szczęście bezczelnie melodyjnych kompozycji. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
blawan.jpg

Blawan - "Wet Will Always Dry", Ternesc

Ten album to klasa sama w sobie. Idealny na imprezę, może grać zapętlony nawet całą noc. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
boygenius.jpg

boygenius - "boygenius" EP, Matador

Zetknięcie się trzech osobowości młodego, gitarowego indie zaowocowało niezwykle przyjemną, bogatą w harmonie i ciekawe aranże EPką. Julien Baker, Phoebe Bridgers i Lucy Dacus, choć z pozoru nieco odmiennie podchodzących do swojej twórczości, w połączeniu tworzą nową jakość, do której chce się nierzadko wracać leniwym popołudniem. Czekam na długograja. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
cat power.jpg

Cat Power - "Wanderer", Domino

Piękny i delikatny w muzycznej materii album. Po prostu. Cat Power głosem maluje pełną paletę emocji. Duet z Laną del Rey w „Woman” jest wisienką na torcie. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
chromesparks.jpg

Chrome Sparks - "Chrome Sparks", Counter Records

Jeremy Malvin doskonale poradził sobie z wyborem utworów na swoją debiutancką płytę, która jest spójna, potrafi zaciekawić i zwyczajnie przyjemnie jej się słucha. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
kasialins-wierszostatni.jpg

Cloud Nothings - "Last Building Burning", Carpark

Dylan Baldi i spółka w ostatnim czasie wyjątkowo nie próżnowali. W 2017 dali się poznać z nieco innej strony na „Life Without Sound”, ale brak wściekłości w muzyce, który zdawał się popychać całą machinę naprzód, był wyjątkowo odczuwalny. Rok później, zespół powrócił do stylistyki obranej na “Attack on Memory” i “Here and Nowhere Else”. Na ośmiu utworach mamy wszystko – energiczne hymny, melodyjno-punkowe strzały i, jak to na ostatnich albumach Cloud Nothings bywa, potężną, 10-minutową jazdę bez trzymanki. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
edwards & hacke.jpg

David Eugene Edwards/ Alexander Hacke - "Risha", Glitterhouse Records

Ciemno, prawie noc. Muzyka niełatwa i bezkompromisowa. Ale – parardoksalnie – kojąca. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
deafheaven.jpg

Deafheaven – "Ordinary Corrupt Human Love", ANTI-

Kalifornijski kwintet niezrażony kolejnymi łatkami hipsterskich metalowców i sezonowej fascynacji, przez ostatnie pięć lat od sukcesu swojego przełomowego albumu “Sunbather”, dał się pokazać publiczności jako coś więcej niż jednorazowa ciekawostka. Czwarta płyta Deafheaven ukazuje zupełnie inne oblicze zespołu. Choć wciąż nieodłącznym elementem są kolejne wypluwane frazy przez wokalistę grupy, George’a Clarke’a, a muzycznie kontynuują flirt z black metalową estetyką z shoegaze’owymi naleciałościami, mamy tu coś jeszcze. Możemy bowiem usłyszeć nie tylko muzyków świadomych swojej pozycji na scenie niezależnych metalowców, ale przede wszystkim – zespół, który wydaje się być wreszcie w szczęśliwszym, bardziej komfortowym dla nich miejscu. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
emika.jpg

Emika - "Falling in Love with Sadness", Emika Records

Miłość smutku, depresja, romantyczna dekadencja - na szóstym albumie Emika tańczy, buja i pogrąża w melancholii. To elektroniczne królestwo rytmu, w którym gitary i bębny podbijają tylko huczące takty, a śpiew i okazyjne smyczki wprowadzają w tę pulsującą opowieść elementy okraszające minimalistyczną surowość czymś miękkim, bliskim, wzruszającym. Słowa są proste i powtarzalne, ale drążące dziurę w sercu, toksyczny romans gnębi, syci, uspokaja. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
ex re.jpg

Ex:Re - "Ex:Re", Glassnote Records

Elena Tonra solo? Czemu nie. Na swojej debiutanckiej płycie serwuje nam smutki na najwyższym poziomie, które koją i dołują jednocześnie. "Ex:Re" jest bardzo osobistą płytą, która nawiązuje do twórczości Daughter, jednak mamy tu też odrobinę eksperymentów. Samo wydawnictwo pojawiło się dość niespodziewanie, co było przyjemną ciekawostką w końcówce roku. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
franzferdinand.jpg

Franz Ferdinand - "Always Ascending", Domino

Pierwszy album Szkotów po odejściu jednego z założycieli zespołu, Nicka McCarthy’ego, stał pod wielkim znakiem zapytania. Nawet po wydaniu “Always Ascending” nie czuć było ekscytacji, która towarzyszyła poprzednim wydawnictwom. Jednak wszelkie obawy okazały się być bezpodstawne, ponieważ nie jest żadną ujmą na honorze. Ba, “Always Ascending” to nowa jakość w muzyce grupy – pełna przyjemnych zakrętów i retro-wycieczek. Syntezatory zastąpiły gitary, więc siłą rzeczy nie dostaniemy drugiego „Take Me Out”. Mamy za to płytę, do której wciąż możemy potańczyć, jak gdyby znów był 2004. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
gas-rausch.jpg

GAS - "Rausch", Kompakt

GAS po raz kolejny uraczył nas znakomitym krążkiem. "Rausch" to jeden utwór naznaczony wieloma wątkami, instrumentami, teksturami i emocjami. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify

 
gorillaz.jpg

Gorillaz - "The Now Now", Parlophone

Poprzedni album wirtualnego bandu, “Humanz”, stawiał na maksymalizm. Zarówno pod względem mnogości gatunków, ale również liczby gości na płycie. Jej kontynuator to niejako lustrzane oblicze. Dzięki temu zabiegowi “The Now Now” zdecydowanie lepiej funkcjonuje jako całość. Znaczne uszczuplenie liczby zaproszonych muzyków, uproszczenie melodii i weselsza atmosfera zdecydowanie działa na plus. Wolę uśmiechniętego Damona Albarna. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
haleyheynderickx.jpg

Haley Heynderickx - "I Need to Start a Garden", Mama Bird Recording Co.

Haley pisze piosenki - i jest w tym świetna. Głos i gitara wystarczają jej do snucia opowieści po pierwsze wciągających, po drugie melodyjnych do szpiku kości: raz wlazłszy w uszy za nic wyjść nie chcą. Czego więcej trzeba? Z takim debiutem można śmiało zakładać ogródek. To album symptomatyczny dla roku 2018 dla mnie - pełnego kobiet w roli singer-songwiterek, jak nigdy dotąd nie będących kwiatkami do cudzych kożuchów, ale pełnokrwistymi twórczyniami, które mają coś ważnego do powiedzenia i potrafią doskonale ubrać to w słowa. Haley pisze zgrabnie, z nutką humoru, z przymrużeniem oka, pobłażliwością, powagą i głębią. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
haru nemuri.jpg

Haru Nemuri - "Harutosyura", PERFECT MUSIC

Japońska raperka była dla mnie tegorocznym strzałem w potylicę. Gatunkowy kolaż składający się na “Haru to Shura” to brzmieniowy kalejdoskop: shoegaze, j-rock, j-pop, lo-fi, pop-punk i jeszcze, jeszcze więcej. Całość skleja nienaganna produkcja i świetny głos Nemuri, która zgrabnie przechodzi między pozornie niechlujnie wyrzucanymi zwrotkami, lekkimi zaśpiewami i eksplozywnymi, zakrzyczanymi refrenami. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
idles.jpg

Idles - "Joy as an Act of Resistance", Partisan Records

Wielka Brytania przeżywa właśnie niesamowity okres przemian politycznych. W tym chaosie potrzebny jest ktoś, kto wytłumaczy, jaką drogę warto obrać. W 2018 roku pałeczkę objęli muzycy z IDLES. Drugi album, choć jakościowo nieco gorszy od debiutanckiego “Brutalismu”, wciąż są w stanie opowiedzieć się za wartościami, które im przyświecają, wprawiając przy okazji publiczność do szaleńczego tańca. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 

Jack White - "Boarding House Reach", Third Man Records

Muzyczny geniusz czy wykalkulowane hochsztaplerstwo – nieważne. Jack White koliduje muzyczne światy, łączy to, co w teorii zupełnie do siebie nie przystaje. I w tym szaleństwie jest metoda. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
janelle monae.jpg

Janelle Monáe - "Dirty Computer", Bad Boy Records

To może być najbardziej syntetyczna i nienaturalnie wygładzona płyta w całym podsumowaniu. Ociekająca nadmiarem produkcyjnych możliwości, melodyjna, popowa w najlepszym tego słowa znaczeniu, chociaż zdarza jej się dyskretnie puszczać oko w stronę funku i disco. Wyśpiewana znakomicie - od partii godnych wszystkich diw tego świata, po rapowe zwrotki. A propos zwrotek - tam też można znaleźć sporo dobrego. – Katarzyna Wojtasik

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 

Jon Hopkins - "Singularity", Domino

Hopkins w swoim muzycznym perfekcjonizmie wciąż odnajduje nowe ścieżki, którymi podąża jako twórca. “Singularity” dzielnie podąża śladem wydanego przed pięciu laty “Immunity” za sprawą bogato inkrustowanych, tanecznych walców, zachwycając zarazem swoją konstrukcją. Może nie jest idealnie i Hopkins zdecydowanie bardziej postawił na kontemplację a nie taniec, na szczęście wciąż łatwo zapomnieć o wszystkim i poddać się mocy dziewięciu utworów składających się na piąty album Brytyjczyka – szczególnie w jej koncertowym wydaniu. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
kathryn joseph.jpg

Kathryn Joseph - "From When I Wake The Want Is", Rock Action

Szkocka czarodziejka debiutowała późno, bo po czterdziestce, ale na taki album, jakim jest jej druga płyta, mogłabym czekać i drugie tyle. Główną siłą jest tu głos Kathryn, któremu towarzyszą mocne klawiszowe melodie pianina, a wszystko to podlane jest elektronicznymi wstawkami podkreślającymi intensywne nastroje. Aż kipi tu od emocji - i ta szczerość wykonania, wraz z duszną cielesnością i niebanalnym operowaniem słowem przenosi w zupełnie magiczny świat. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
laurie anderson.jpeg

Laurie Anderson & Kronos Quartet - "Landfall", Nonesuch Records

Owoce tego niesamowitego połączenia artystów słyszałam już w 2014 roku podczas festiwalu Sacrum Profanum. Doszlifowali wspólny projekt jego osią czyniąc huragan "Sandy" - i tak "Another Day in America" zamieniło się w "Nothing Left but Their Names" o wielkim wymieraniu, ale fragment monologu o gwiazdach niezmiennie zachwyca. Refleksyjne, przenikliwe i przy tym brzmieniowo oraz językowo urzekające melorecytacje Anderson ozdobione smyczkowymi wzruszeniami Kronosów, z domieszką elektronicznych, deskryptywnych hałasów - to nie mogło nie wyjść olśniewająco. Pięknie, magicznie, katastrofalnie. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
leonvynehall.jpg

Leon Vynehall - "Nothing Is Still", Ninja Tune

Pięknie opowiedziana historia podróży. Vynehall nieco odchodzi od tanecznych motywów skupiając się bardziej na emocjach. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
lets-eat-grandma.jpg

Let's Eat Grandma - "I'm All Ears", Transgressive Records

Rosa Walton i Jenny Hollingworth powróciły z sofomorem na dwa lata po debiutanckim “I, Gemini”. Tekstowo zbliżyły się do problemów swoich równolatków, gdzie muszą lawirować w nowej rzeczywistości dla młodego pokolenia wypełnionej randkowymi pułapkami, mediami społecznościowymi i dyskusjami na temat redefiniowania pojęcia kobiecości. Muzycznie zaś wyskoczyły w stratosferę za sprawą odważnego future popu z tropami do muzyki progresywnej i filmowej. Tutaj wspierają je m.in. nominowana do Grammy producentka SOPHIE odpowiadająca za jedną z ciekawszych produkcji pogranicza popu - album “Oil of Every Pearl's Un-Insides” czy związany z The Horrors muzyk Faris Badwan. Do nadrobienia przed koncertem dziewczyn podczas tegorocznego Soundrive! – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
lorn.jpg

Lorn - "Remnant", Wednesday Sound

To najbardziej mroczna płyta Lorn. Każdy utwór jest odrębną opowieścią, która niesamowicie wciąga. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
low.jpg

Low - "Double Negative", Sub Pop

Władcy slowcore'u zaskoczyli wszystkich tym podwójnym zaprzeczeniem, gdzie kruchość i melodyjność harmonii głosów Alan Sparhawka i Mimi Parker zderzona jest brutalnie z dekonstrukcyjną, hałaśliwą elektroniką. Jest w tym starciu coś bardzo bezbronnego, rozbrajającego, to postrzępiona muzyka na postrzępione czasy. Smutek wywrócony do góry nogami, spleciony ze zniszczeniem i zaczyn na nowy akt stworzenia. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
lucy-dacus.jpg

Lucy Dacus - "Historian", Matador

W tym zbiorze rozważań na temat straty, a raczej radzenia sobie ze stratą, bo, jak mówi Lucy: lubię myśleć o nadziei jako fakcie, o czymś, co zawsze wygrywa - jest ostrzej, pełniej i głośniej. Dacus wokalnie wchodzi na wyższe tony - zaprasza nas do słuchania tego nowego wymiaru swego głosu już w otwierającym płytę “Night Shift”, a w ”Pillar of Truth”, w którym odprawia podziwianą za godność w obliczu śmierci babcię do nieba, dociera nawet do krzyku. Tylko po to, aby pożegnać nas w cichy, delikatny sposób, opowiadając o źródle tytułu dla albumu, o tym, jak każdy z nas jest historykiem. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
lump.jpg

LUMP - "LUMP", Dead Oceans

Lump to jest produkt - diablo zdolnej Laury Marling i multiinstrumentalisty Marka Lindsaya (Tunng). To prawdziwe błogosławieństwo, że złotogłosa Laura spotkała bratnią duszę do współpracy - jej ostatnie płyty, choć śliczne, pozbawione były tej ostrości widzenia, jaką pokazuje tutaj, o różnorodności brzmień nie wspominając. Paradoksalnie, bo "Lump" jest w całości w jednej tonacji, na jednym podparciu, trochę jak na jednym oddechu - a mimo wszystko jest tu wiele do odkrycia i spożycia, zgodnie z prawidłami ery bezlitosnego konsumpcjonizmu. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
mariannefaithfull.jpg

Marianne Faithfull - "Negative Capability", BMG

Intymna i szczera do bólu płyta. Dojrzałość nie potrzebuje fajerwerków, a jedynie kilku zaufanych przyjaciół o wielkich nazwiskach: Harcourt, Ellis, Lanegan, Cave. Przy nich gwiazda Marianne Faithfull świeci najjaśniej. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
lanegan-garwood.jpg

Mark Lanegan/ Duke Garwood - "With Animals", Heavenly

Muzyka otulająca słuchacza czarną, włochatą, puszystą kołderką w pakiecie z zapamiętywalnymi melodiami. Nic nowego Lanegan nie wymyśla, ale konsekwentnie ulepsza swoje mroczne mruczanki. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
marlon-williams.jpg

Marlon Williams - "Make Way for Love", Dead Oceans

Ta miłość przyszła do mnie z Off Festivalu - Marlon Williams, prosto z Nowej Zelandii wskoczył na katowicką scenę i do moich uszu, z tej pierwszej zszedł skandalicznie za szybko, z drugich nie chce wychodzić całymi tygodniami, aż strach później po przerwie włączyć ponownie, bo wiadomo, że szybko się nie odczepi. Mamy tu Roya Orbisona bez kiczu, klasycznego croonera bez pretensjonalnej męskości, piosenki chwytliwe, pławiące się w retronawiązanach, a jednak niepozbawione własnej duszy i unikalnego charakteru. Nie jest to pusty inspiracyjny wampiryzm, a nowa jakość budowana na wieloletniej tradycji. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
mitski.jpg

Mitski - "Be the Cowboy", Dead Oceans

Po sukcesie „Puberty 2” amerykańsko-japońska wokalistka po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najsprawniejszych songwriterek współczesnej alternatywy. „Be the Cowboy” wypełniają pokaźnych rozmiarów aranże, rozszerzone instrumentarium względem poprzednich albumów artystki, a wszystko zamykane w krótkich formach, gdzie utwór rzadko kiedy przekracza dwie minuty. W samym zaś sercu to wciąż ciepłe, intymne ballady, które przeszywają słuchacza na wskroś. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
rival consoles.jpg

Rival Consoles - "Persona", Erased Tapes

Ryan Lee West rozwija się muzycznie jak mało kto. Na scenie jest od dziesięciu lat i tą płytą udowadnia, że wie co to znaczy mieć swój styl. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
rolo tomassi.jpg

Rolo Tomassi – "Time Will Die and Love Will Bury It", Holy Roar Records

Najnowsza płyta Rolo Tomassi zasługuje na zdecydowanie większe uznanie. Choć nie jest to muzyka najłatwiejsza, na piątym wydawnictwie dostaliśmy szereg kompozycji spod rąk zespołu dojrzałego, w pełni korzystającego ze swoich umiejętności i doświadczeń zdobytych na poprzednich wydawnictwach. Dychotomia mathcore’owych, ciężkich riffów i pięknych, podlanych post-rockiem wstawek wykonała tutaj tytaniczną robotę, owocując jedną z najlepszych gitarowych płyt ubiegłego roku. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
rosalia.jpg

Rosalia - "El mal querer", Sony Music

To chyba największe zaskoczenie tego roku. Nikomu nie znana hiszpańska piosenkarka stawia na nowoczesne flamenco, łączy je z kilkoma stylami i mamy coś naprawdę zaskakującego. – Ewelina Malinowska

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
shame.jpg

Shame - "Songs of Praise", Dead Oceans

Kiedyś śpiewano „no future”, dziś „no more questions”. Chaos kontrolowany. Londyńczycy byli jednym z objawień tego roku – i słusznie, bo hałasują po swojemu: programowo niedbale i buńczucznie. Fajnie przypomnieć sobie, że młodość i muzyka tak świetnie idą ze sobą w parze. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
sons-of-kemet.jpg

Sons of Kemet - "Your Queen is a Reptile", Verve Records

Koncept jest tu przepiękny - Shabaka Hutchings zgromadził 9 kobiet, począwszy od swej prababki, które czynami, a nie urodzeniem, zasłużyły sobie na tytuł Królowej. I to wszystko jest też w muzyce - walka czarnoskórych kobiet, na przeróżnych frontach, od ucieczki, przez walkę, po osiągnięcia naukowe - w szaleńczych rytmach podwójnej perkusji, w opętanych dźwiękach saksofonu (pomaga Pete Wareham, czyli od razu wiadomo, że jest genialnie) i dopełniającej brzmieniowy krajobraz tubie. Jest wściekle, jest też spokojniej, jest jazz, dub, rytmy karaibskie i afrykańskie. Jest spojrzenie inne, świeże, dopuszczenie do głosu tych, których nawykliśmy pomijać, przypomnienie o tym, że imigranci nie są i nie będą niewidzialni. Na pohybel gadziej królowej! – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 

Suede - "The Blue Hour", Rhino Records

Piękne zaskoczenie. Po latach w końcu można odkleić wszelkie etykiety i bez uprzedzeń wsłuchać się w album bez słabych punktów. Sporo tu gitarowego zgiełku wplecionego w brzmienie filharmoników z Pragi. A do tego opowieść o tym, co dzieje się przy bocznych drogach, poza zasięgiem naszego wzroku. Suede w znakomitej formie. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
the blaze.jpg

The Blaze - "Dancehall", Columbia Records

Pod jakże mylącym tytułem kryje się płyta z muzyką elektroniczną, i to taką, która na pierwszy rzut ucha ma problemy z wyróżnianiem się. Przypomina wszystko, co już w życiu słyszałeś, a to solidna podstawa w budowaniu sympatii. Skupmy się jednak na wyróżnikach. Po pierwsze - niespotykane, zimne, nienaturalne wręcz wokale - magnetyzują. Po drugie - tonujące taneczne zapędy klawisze. Zamiast kleić kolejne  basowe dropy The Blaze zmieniają napięcie klawiszami. I na koniec - moment połączenia. Gdyby zobrazować to właściwościami fizycznymi, w chwili zetknięcia wokalu z bitem leciałyby iskry.  - Katarzyna Wojtasik

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
the internet.png

The Internet - "Hive Mind", Columbia Records

Włączcie i od razu kochajcie “Hive Mind” za r'n'b, które pięknie uśmiecha się tu do funku i jazzu, za gitarę Steva Lacy'ego przecinającą subtelne zaśpiewy Syd, za samą Syd i jej pełne malowniczych niuansów linijki i za całą dobrą jakoś, jaką niesie za sobą ten band. – Katarzyna Wojtasik

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
the opposition.jpg

The Opposition - "Somewhere in Between", Aztec Musi

Jeszcze nowsza nowa fala. Mrok I melodie wciągają niczym ruchome piaski. Jeśli tak kończy się wspólne jamowanie muzyków, którzy w miarę regularnie grają ze sobą od czterdziestu lat, to poproszę: nie przestawajcie. – Ewa Bujak

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
tom-misch.jpg

Tom Misch - "Geography", Beyond the Groove

Tom Misch szczęśliwie posiadł ciepły głos, jeszcze bardziej szczęśliwie postawił na soul. Nie zapomniał o miłości do hip-hopu, czy to przy produkcji bitów, które zachwycają fanów J. Dilli (i nie tylko), czy w doborze gości - Loyle Carner, GoldLink i De La Soul. Powstała z jednej strony lekka, melodyjna płyta, z drugiej cacuszko dla tych, którzy będą łapać produkcyjne detale. – Katarzyna Wojtasik

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
typhoon.jpg

Typhoon - "Offerings", Roll Call Records

Monumentalna opowieść o utracie pamięci - w wymiarze jednostkowym i uniwersalnym - pełna odwołań do historii i kultury, z Federiciem Fellinim na czele. Poruszający, nie tylko za pomocą lirycznych partii smyczkowych i przepełnionego bólem głosu Kyle'a Mortona, przyciągający narracją i niebanalnym brzmieniem, raz oszałamiającym chóralnymi, podniosłymi lamentami, raz urzekającym delikatnymi zwierzeniami. Ze wszystkich rzeczy, które stracisz, ta będzie najbardziej bolesna. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
young fathers.jpg

Young Fathers - "Cocoa Sugar", Ninja Tune

Malownicza mieszanka gatunków - jakby nawrzucali sobie hip-hopu, soulu, R&B, rocka i popu, a potem energicznie wstrząsnęli. Co wyszło? Całkiem wciągający obrazek gdzie obok gospelowych chórków znajdziemy agresywne pokrzykiwania, obok gładkich melodii galopujące rytmy. Takiego eklektyzmu słucha się z przyjemnością, ale nie poprzestajemy na wierzchu, bo nie brak tu także głębszych alegorii. – Katarzyna Borowiec

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 
yvestumor.jpg

Yves Tumor - "Safe in the Hands of Love", Warp Records

W świecie "Safe in the Hands of Love" panuje mrok, hałas i bałagan. Nic na pozór łatwego i przejrzystego nie da się z tej płyty wyłowić, żadnej przystępnej, piosenkowej opowieści. Bo piosenki nie są formą Tumora.  Obracamy się w chaosie i to jeszcze skonfliktowanym stylistycznie. Wciąż nie wiadomo, czy Yves woli być gitarowym impresjonistą czy jednak poskładanym w trip-hopowej formie, nieco futurystycznym producentem. Miesza i tę mieszankę docenią ci, którzy włożą w odbiór "Safe in the Hands of Love" trochę wysiłku. – Katarzyna Wojtasik

Posłuchaj: Spotify / YouTube

 
zeal&ardor.jpg

Zeal & Ardor – "Stranger Fruit", MVKA Music

Manuel Gagneux ze swoją mroczną świtą w tym momencie są jednymi z najciekawszych młodych wykonawców na scenie metalowej. Choć wydany przed dwu laty debiutancki „Devil Is Fine” zatrząsnął sceną, materiał być wciąż dość surowy i zdawał się być raczej zbiorem pojedynczych kompozycji. „Stranger Fruit” jest płytą o wiele bardziej dopracowaną, którą o wiele lepiej odebrać jako całość. Również pod względem muzyki, zespół ruszył o krok dalej. Choć black metal i niewolnicze spiritualsy stanowią oś albumu, Gagneux rozszerzył swoje słownictwo o nawiązania do bluesa, punku z domieszką elektroniki. Nie jest to płyta idealna i ma kilka wyraźnych słabszych punktów, ale jako całość funkcjonuje fenomenalnie. Diabeł w sumie jest w porządku. – Kuba Serafin

Posłuchaj: Spotify / Bandcamp

 

Listy indywidualne:

Przemysław Karolczyk:

  1. Ben Howard – "Noonday Dream"

  2. Snail Mail – "Lush"

  3. boygenius – "boygenius" EP

  4. Ex:Re – "Ex:Re"

  5. My Brightest Diamond – "A Million and One"

  6. Haley Heynderickx – "I Need to Start a Garden"

  7. Mount Eerie – "Now Only"

  8. Let's Eat Grandma – "I'm All Ears"

  9. Big Red Machine – "Big Red Machine"

  10. Lucy Dacus – "Historian"

Ewelina Malinowska:

  1. Lorn – "Remnant"

  2. Leon Vynehall – "Nothing Is Still"

  3. Chrome Sparks – "Chrome Sparks"

  4. Blawan – "Wet Will Always Dry"

  5. GAS – "Rausch"

  6. Rival Consoles – "Persona"

  7. Young Fathers – "Cocoa Sugar"

  8. Ex:Re – "Ex:Re"

  9. Cloud Nothings – "Last Building Burning"

  10. Rosalia – "El mal querer"

Katarzyna Borowiec:

  1. Kathryn Joseph – "From When I Wake The Want Is"

  2. Laurie Anderson & Kronos Quartet – "Landfall"

  3. Low – "Double Negative"

  4. Emika – "Falling in Love with Sadness"

  5. Haley Heynderickx – "I Need to Start a Garden"

  6. Marlon Williams – "Make Way for Love"

  7. Young Fathers – "Cocoa Sugar"

  8. LUMP – "LUMP"

  9. Typhoon – "Offerings"

  10. Sons of Kemet – "Your Queen is a Reptile"

Michał Wieczorek:

  1. A Hawk and a Hacksaw – "Forest Bathing"

  2. Rosalia – "El mal querer"

  3. Fucked Up – "Dose Your Dreams"

  4. Hubert Lenoir – "Darlene"

  5. St. Vincent – "MassEducation"

  6. Bombino – "Deran"

  7. Hop Along – "Bark Your Head Off, Dog"

  8. Half Waif – "Lavender"

  9. Altın Gün – "On"

  10. Jerusalem in My Heart – "Daqa'iq Tudaiq"

Anna Lenarcik:

  1. R+R=NOW – "Collagically Speaking"

  2. Kamasi Washington – "Heaven and Earth"

  3. Now vs Now – "The Buffering Cocoon"

  4. Kamaal Williams – "Return"

  5. Actress and London Contemporary Orchestra – "Lageos"

  6. Yves Tumor – "Safe in the Hands of Love"

  7. Leon Vynehall – "Nothing Is Still"

  8. Throwing Snow – "Loma"

  9. Maribou State – "Kingdom in Colour"

  10. MAST – "Thelonious Sphere Monk"

Michał Stępniak:

  1. Arctic Monkeys – "Tranquility Base Hotel & Casino"

  2. Let's Eat Grandma – "I'm All Ears"

  3. Kacey Musgraves – "Golden Hour"

  4. Low – "Double Negative"

  5. Beach House – "7"

  6. Janelle Monae – "Dirty Computer"

  7. Interpol – "Marauder"

  8. Suede – "The Blue Hour"

  9. Idles – "Joy as an Act of Resistance"

  10. Julia Holter – "Aviary"

Katarzyna Wojtasik:

  1. A.A.L. – "2012 - 2017"

  2. Janelle Monae – "Dirty Computer"

  3. Tom Misch – "Geography"

  4. Yves Tumor – "Safe in the Hands of Love"

  5. Jon Hopkins – "Singularity"

  6. The Internet – "Hive Mind"

  7. Ross from Friends – "Family Portrait"

  8. Gorillaz – "The Now Now"

  9. Sweatson Klank – "Fine Lines"

  10. The Blaze – "Dancehall"

Ewa Bujak:

  1. Suede – "The Blue Hour"

  2. Jack White – "Boarding House Reach"

  3. Cat Power – "Wanderer"

  4. Marianne Faithfull – "Negative Capability"

  5. Mark Lanegan/Duke Garwood – "With Animals"

  6. Shame – "Songs of Praise"

  7. The Opposition – "Somewhere in Between"

  8. Idles – "Joy as an Act of Resistance"

  9. Anna Calvi – "Hunter"

  10. David Eugene Edwards/ Alexander Hacke – "Risha"

Kuba Serafin:

  1. Deafheaven – "Ordinary Corrupt Human Love"

  2. Cloud Nothings – "Last Building Burning"

  3. Haru Nemuri – "Harutosyura"

  4. Mitski – "Be the Cowboy"

  5. Zeal & Ardor – "Stranger Fruit"

  6. Birds In Row – "We Already Lost The World"

  7. Idles – "Joy as an Act of Resistance"

  8. Rolo Tomassi – "Time Will Die and Love Will Bury It"

  9. Young Fathers – "Cocoa Sugar"

  10. Franz Ferdinand – "Always Ascending"

Okładka: Maja Tomaszewska
Realizacja: redakcja Uwolnij Muzykę